PKO BP Ekstraklasa. Legia nie wykorzystała szansy. Prowadziła, ale nie pokonała lidera

Legia Warszawa zremisowała przy Łazienkowskiej z Jagiellonią 1:1. Drużyna z Białegostoku wciąż jest liderem, ale w czołówce robi się ciasno.

Publikacja: 07.04.2024 19:47

Piłkarz Legii Warszawa Rafał Augustyniak i Jesus Imaz z Jagiellonii Białystok podczas meczu Ekstrakl

Piłkarz Legii Warszawa Rafał Augustyniak i Jesus Imaz z Jagiellonii Białystok podczas meczu Ekstraklasy

Foto: PAP/Leszek Szymański

Marc Gual w barwach Jagiellonii został królem strzelców ubiegłego sezonu, a wkrótce potem spakował walizki i przeprowadził się do stolicy, więc dla niego niedzielny mecz miał wymiar szczególny. 

Jesienią w Białymstoku Hiszpan bramki nie zdobył, a Legia przegrała 0:2. W niedzielę długo był głównym bohaterem widowiska w Warszawie.

Legia - Jagiellonia. Jak padły bramki?

Była 30. minuta meczu, precyzyjnym podaniem popisał się Josue, Gual wbiegł w pole karne, oszukał zwodem obrońcę rywali i uderzeniem w długi róg dał gospodarzom prowadzenie.

Czytaj więcej

Lech - Pogoń. 34 tys. kibiców w Poznaniu dało się nabrać w hicie Ekstraklasy

Hiszpan z trudem powstrzymywał radość z szacunku do byłych kolegów, bo to dopiero jego szósty gol w tym sezonie i marzenia o kolejnej koronie króla strzelców musiał odłożyć na przyszłość. Gual szukał przy Łazienkowskiej następnych trafień, zaskoczyć bramkarza przeciwników próbował także m.in. Josue, ale to rywale zdołali zmienić wynik i wywieźć ze stolicy punkt. 

Efektowną akcję zespołu zakończył strzałem Jesus Imaz po asyście Dominika Marczuka. Zegar wskazywał 83. minutę. Legia oddała inicjatywę Jagielonii, a goście to wykorzystali i doprowadzili do wyrównania. 

PKO BP Ekstraklasa. Jak wygląda tabela?

W Warszawie zamiast wielkiej radości jest jeszcze większe rozczarowanie. Legia zmarnowała szansę na zbliżenie się do lidera, ale konkurencja powinna jej podziękować, bo strata punktów przez Jagiellonię gwarantuje emocje na ostatniej prostej sezonu.

Do końca rozgrywek pozostało jeszcze siedem kolejek. Jagiellonia wyprzedza już tylko o dwa punkty Śląsk Wrocław, który pokonał 2:1 Wartę Poznań dzięki bramce Erika Exposito w samej końcówce.

Dalej - cztery punkty za Jagiellonią - jest Lech, który w niedzielę wygrał 1:0 z Pogonią Szczecin. Legia traci do lidera z Białegostoku wciąż siedem punktów, a przed nią jeszcze mecze z Rakowem w Częstochowie (13 kwietnia), Śląskiem u siebie (21 kwietnia) i Lechem w Poznaniu (w maju). Spełnić marzenie o odzyskaniu tytułu będzie bardzo ciężko.

Marc Gual w barwach Jagiellonii został królem strzelców ubiegłego sezonu, a wkrótce potem spakował walizki i przeprowadził się do stolicy, więc dla niego niedzielny mecz miał wymiar szczególny. 

Jesienią w Białymstoku Hiszpan bramki nie zdobył, a Legia przegrała 0:2. W niedzielę długo był głównym bohaterem widowiska w Warszawie.

Pozostało 86% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Piłka nożna
PKO BP Ekstraklasa. Dlaczego Radomiak Radom jest na ustach piłkarskiej Europy
Piłka nożna
PKO BP Ekstraklasa. Wyścig o tytuł na ostatniej prostej
Piłka nożna
Wstrząs na rynku telewizyjnym. Będzie nowy nadawca Ligi Mistrzów
Piłka nożna
Kadra na baraże o Euro 2024. Kim jest Dominik Marczuk - jedyny debiutant?
Piłka nożna
Mecz bez historii, Robert Lewandowski bez gola. Barcelona bliżej wicemistrzostwa