Na igrzyskach olimpijskich zawsze zdarzają się niespodzianki. Mniejsza skocznia w Pragelato doskonale pamięta wyczyn Larsa Bystoela, który 20 lat temu niespodziewanie zdobył tam złoty medal olimpijski. Wcześniej tylko raz zwyciężył w zawodach Pucharu Świata, a w najważniejszym konkursie w życiu przeskoczył wszystkich. Poniedziałkowy konkurs układał się według tego samego schematu.
Po pierwszej serii na prowadzeniu był Philipp Raimund i to jeszcze tak bardzo nie dziwiło, bo Niemiec skacze w tym sezonie bardzo dobrze, ale dalej już było sensacyjnie. Drugi był Francuz Valentin Foubert, który nie zawsze potrafił prześliznąć się do drugiej serii i nigdy nie stał na podium, a na czwartym miejscu ex aequo Gregor Deschwanden i Kacper Tomasiak.
Czytaj więcej
19-letni Kacper Tomasiak – nazywany nierzadko „nadzieją polskich skoków” – zdobył pierwszy medal...
Olimpijski konkurs skoków. Kacper Tomasiak srebrnym medalistą
Odporność psychiczna młodego Polaka jest niesamowita. Jeszcze latem skakał w Pucharze Kontynentalnym i tylko w nagrodę pojechał na finał Pucharu Świata do Klingenthal, a potem przebojem wdarł się do kadry A. Przed skokiem w Predazzo przeżegnał się, a potem ruszył i po prostu zrobił swoje: przeleciał 103 metry, dostał dobre noty za styl, 4,2 pkt rekompensaty za wiatr i znalazł się na drugim miejscu. Potem skakali tylko teoretycznie lepsi zawodnicy, ale mało kto potrafił powtórzyć wynik Polaka.
Czytaj więcej
W polskich skokach pojawił się wielki talent. Kacper Tomasiak daje nadzieję, że ta zima będzie pi...