Reklama

Wypadek Lindsey Vonn podzielił świat sportu. Czy podjęła nadmierne ryzyko?

Lindsey Vonn po raz kolejny zapisała się w historii sportu, choć nie tak, jakby chciała. 41-letnia gwiazda narciarstwa alpejskiego doznała groźnego wypadku już podczas pierwszego olimpijskiego startu.
Wypadek Lindsey Vonn podzielił świat sportu. Czy podjęła nadmierne ryzyko?

Foto: REUTERS/IOC/OBS

Z tego artykułu się dowiesz:

  • Jakie były okoliczności groźnego wypadku Lindsey Vonn podczas igrzysk olimpijskich?
  • Jakie wątpliwości wyrazili eksperci dotyczące powrotu Lindsey Vonn do rywalizacji?
  • Jak świat sportu różni się w ocenie decyzji Vonn o kontynuowaniu kariery mimo ryzyka?
  • Jakie wyzwania stoją przed Vonn w kontekście powrotu do pełnej sprawności?

Amerykanka przyjechała do Cortiny d'Ampezzo po kolejny medal olimpijski. To właśnie w tym celu wznowiła karierę w wieku 40 lat, po długiej przerwie.

Najpierw walczyła o to, by w ogóle wygrać z bólem, później o powrót do sportu i wreszcie o kwalifikację olimpijską. I to wszystko się jej udało. Jednak sam występ okazał się pechowy albo może, jak niektórzy uważają, był szaleństwem i nie mógł się skończyć inaczej.

Lindsey Vonn miała mniej szczęścia niż Hermann Maier

Vonn zdążyła przejechać ledwie 13 sekund trasy zjazdu, gdy zaczepiła ramieniem o bramkę i koziołkując, wypadła z trasy. Nagranie i zdjęcia z jej wypadku będą pokazywane w przyszłości równie często, jak ujęcia Hermanna Maiera z igrzysk w Nagano, w 1998 r. Austriak przeleciał wtedy przez dwie siatki zabezpieczające i długo nie podnosił się ze śniegu, ale jakimś cudem nie odniósł większych obrażeń, wstał o własnych siłach i 72 godziny później zdobył złoto w supergigancie. W jego przypadku też można mówić o szaleństwie, bo zwykły człowiek po takim upadku pewnie poddałby się dłuższej obserwacji, zanim znowu przypiąłby narty.

Vonn miała dużo mniej szczęścia niż Maier. Nie była w stanie sama podnieść się ze stoku, a do szpitala w Treviso zabrał ją helikopter. Tam przeszła operację złamanej lewej nogi (niektóre źródła podają, że nawet dwie), ale jej życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.

Reklama
Reklama

Już w 2019 r., kiedy kończyła karierę po raz pierwszy, mówiła że to nie ma sensu, bo fizycznie nie daje już rady. Nic dziwnego, że ci, którzy narciarstwo alpejskie znają od podszewki, teraz głośno wyrażali wątpliwości. Michaela Dorfmeister pytała, czy Vonn chce się zabić, a Franz Klammer, w końcu mistrz olimpijski w zjeździe (1976), dodawał, że jego młodsza koleżanka kompletnie zwariowała.

Ich wątpliwości były uzasadnione, bo w końcu Vonn pierwszych kilka lat emerytury poświęciła na to, by chodzić bez bólu. Jednak kiedy trafiła do doktora Martina Roche’a z Lauderdale i usłyszała, że nie trzeba wymieniać całego kolana, ale tylko jego część, uwierzyła, że jeszcze może się ścigać.

Poddała się operacji, niedługo potem już jeździła na wakeboardzie, aż w końcu wybrała się na treningi do Nowej Zelandii. I tak, krok po kroku, zbliżała się do ogłoszenia decyzji o tym, że chce jeszcze pojechać do Włoch na igrzyska olimpijskie. Kiedy w tym sezonie w wieku 41 lat wygrała zjazd w St. Moritz, wydawało się, że jej szalony plan może się powieść. Już wtedy przeszła do historii jako najstarsza triumfatorka w Pucharze Świata, bo kolejna na liście Elisabeth Goergl miała 33 lata, zwyciężając w supergigancie w Val d’Isere. Dzień przed wypadkiem odgryzała się w mediach społecznościowych dziennikarzowi Gregowi Graberowi, który przypominał o jej wieku.

Czy Lindsey Vonn wróci do pełnej sprawności?

Kto wie, być może jednak Vonn zdobyłaby olimpijski medal, gdyby nie wypadek i kontuzja, którą odniosła kilkanaście dni przed igrzyskami na trasie zjazdu w Crans-Montanie. Amerykanka zerwała tam więzadło krzyżowe przednie w lewym kolanie i w Cortinie wystartowała w ortezie. Legendarny Włoch Alberto Tomba wprost powiedział, że Vonn nie powinna była startować w Szwajcarii, lecz przyjechać od razu na igrzyska, żeby w spokoju potrenować na trasie Olympia delle Tofane.

Na lewym kolanie Amerykanki widać było pod kombinezonem ortezę, która pomagała jej stabilizować nogę. Były fiński narciarz Kalle Palander skrytykował młodszą koleżankę za nadmierne ryzyko i dodał, że od samego startu Vonn nienaturalnie obciążała prawą nogę, a warto pamiętać, że to tamto kolano było kilka lat temu operowane.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Powrót Lindsey Vonn do sportu wymyka się logice. Jak skończy się ta historia?

Doktor Jesse Morse, ekspert NFL ds. kontuzji, napisał na platformie X, że zerwane więzadło z pewnością odegrało rolę przy upadku narciarki. „Prawdopodobnie nie była w stanie odepchnąć się wystarczająco mocno lewą nogą, wchodząc w zakręt”, dodał Morse w kolejnym wpisie.

Wypadek Vonn podzielił świat sportu. Francuska biatlonistka Lou Jeanmonnot twierdzi, że Amerykanka nie ma z czego być dumna, bo zdrowie powinno być ważniejsze od sportu, ale legenda tenisa Rafael Nadal uważa, że Vonn jest wielką inspiracją i symbolem wytrwałości.

Teraz znów będzie musiała się wykazać hartem ducha. I nie chodzi już nawet o powrót do sportu, ale do pełnej sprawności.

Sporty zimowe
Porsche czy Seicento? Sprzęt sam nie pojedzie, w bobslejach ważne są też umiejętności
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX w Warszawie
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Sporty zimowe
Karmienie, drzemki i kolorowanki. Gdy mama jedzie na igrzyska olimpijskie
Sporty zimowe
Ilia Malinin. Jak geniusz na łyżwach skradł show podczas igrzysk
Materiał Promocyjny
Arabia Saudyjska. W krainie gościnności
Sporty zimowe
Johannes Hoesflot Klaebo. Bohater zimowych igrzysk ma więcej złota niż Polska
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama