Z tego artykułu się dowiesz:
- Jakie były okoliczności groźnego wypadku Lindsey Vonn podczas igrzysk olimpijskich?
- Jakie wątpliwości wyrazili eksperci dotyczące powrotu Lindsey Vonn do rywalizacji?
- Jak świat sportu różni się w ocenie decyzji Vonn o kontynuowaniu kariery mimo ryzyka?
- Jakie wyzwania stoją przed Vonn w kontekście powrotu do pełnej sprawności?
Amerykanka przyjechała do Cortiny d'Ampezzo po kolejny medal olimpijski. To właśnie w tym celu wznowiła karierę w wieku 40 lat, po długiej przerwie.
Najpierw walczyła o to, by w ogóle wygrać z bólem, później o powrót do sportu i wreszcie o kwalifikację olimpijską. I to wszystko się jej udało. Jednak sam występ okazał się pechowy albo może, jak niektórzy uważają, był szaleństwem i nie mógł się skończyć inaczej.
Lindsey Vonn miała mniej szczęścia niż Hermann Maier
Vonn zdążyła przejechać ledwie 13 sekund trasy zjazdu, gdy zaczepiła ramieniem o bramkę i koziołkując, wypadła z trasy. Nagranie i zdjęcia z jej wypadku będą pokazywane w przyszłości równie często, jak ujęcia Hermanna Maiera z igrzysk w Nagano, w 1998 r. Austriak przeleciał wtedy przez dwie siatki zabezpieczające i długo nie podnosił się ze śniegu, ale jakimś cudem nie odniósł większych obrażeń, wstał o własnych siłach i 72 godziny później zdobył złoto w supergigancie. W jego przypadku też można mówić o szaleństwie, bo zwykły człowiek po takim upadku pewnie poddałby się dłuższej obserwacji, zanim znowu przypiąłby narty.
Vonn miała dużo mniej szczęścia niż Maier. Nie była w stanie sama podnieść się ze stoku, a do szpitala w Treviso zabrał ją helikopter. Tam przeszła operację złamanej lewej nogi (niektóre źródła podają, że nawet dwie), ale jej życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.