Polak przegrywał 6:7, 4:6, 6:2, 6:6. Było 7:7 w tie-breaku czwartego seta, kiedy zagrał niedokładny skrót i po chwili – nie po raz pierwszy tego dnia – rzucił się „szczupakiem” do piłki odegranej przez Francuza. Zdobył punkt, ale nie był w stanie podnieść się z kortu o własnych siłach. Zapłacił wysoką cenę za heroiczną akcję.
Wrócił jeszcze na kort z usztywnionym bandażem kolanem. Zagrał dwie akcje i oddał mecz, gdy Fils miał podejść do piłki meczowej.
Wimbledon. Co się stało z Hubertem Hurkaczem?
To nie był dobry występ Polaka, który miał problemy z pierwszym serwisem oraz forhendem. Przegrał dwa sety i dopiero w trzecim zaczął odzyskiwać rytm. Niewykluczone, że gdyby nie uraz, odrobiłby straty i pokonał Filsa.
Moglibyśmy wtedy żartować, że mecze z niżej notowanymi rywalami w pierwszym tygodniu Wielkiego Szlema to dla Hurkacza po prostu zbyt mała scena, więc wzbogaca występy o dodatkowe emocje.
Polak w ciągu roku zagrał takich spotkań dziewięć i choć zawsze był faworytem, to tylko dwa — przegrany z Jackiem Draperem w US Open i zwycięski z Omarem Jasiką w Australian Open — kończył się w trzech setach. Teraz było podobnie.
Czytaj więcej
Andy Murray zagra jeszcze na tegorocznym Wimbledonie w deblu i mikście, ale tenisowy świat traci właśnie kolejnego z przedstawicieli „wielkiej czwó...
Hubert Hurkacz odpadł z Wimbledonu. Nadzieje były większe
Hurkacz może być rozczarowany. Trawa to dla niego środowisko naturalne i właśnie na Wimbledonie jedyny raz w karierze awansował do półfinału turnieju Wielkiego Szlema (2021). Liczyliśmy, że znów to zrobi, skoro przeżywa najlepszy sezon w karierze.
Awansował już do ćwierćfinału Australian Open oraz ATP Masters 1000 w Rzymie. Roland Garros zakończył na czwartej rundzie, wyrównując tam swój najlepszy wynik, a do Londynu przyleciał jako finalista z Halle, gdzie pokonał Alexandra Zvereva 7:6(2), 6:4 i przegrał tylko z Jannikiem Sinnerem 6:7(8), 6:7(2).
Czytaj więcej
Magda Linette i Magdalena Fręch odpadły w pierwszej rundzie turnieju na kortach Wimbledonu. Bliżej awansu była poznanianka, która przegrała 5:7, 7:...
Wygrał w tym roku 70,8 proc. meczów (34 z 48) oraz 65,9 proc. setów (85:44). Nigdy nie był tak skuteczny. Polscy dziennikarze – zarówno w uznaniu dla postępu, jaki zrobił, jak i skromności tenisisty uznawanego za najmilszego człowieka w tourze – zaczęli go nazywać „Il Fenomeno”.
Przystąpił do Wimbledonu rozstawiony z „siódemką”, więc największe sportowe dzienniki widziały go wśród faworytów. Nadziei nie spełni, choć po zwycięstwie w pierwszej rundzie z Mołdawianinem Radu Albotem 5:7, 6:4, 6:3, 6:3 awansował nawet w wirtualnym rankingu ATP na szóste miejsce. Nigdy w życiu nie był wyżej.