Iga Świątek jeszcze nigdy nie poniosła porażki z Jasmine Paolini, więc była oczywistą faworytką tego finału. W dodatku w Cincinnati nie straciła wcześniej nawet seta.
To jednak Włoszka o polskich korzeniach weszła lepiej w ten mecz i prowadziła już 3:0. Ale o tym, że w starciach ze Świątek żadna przewaga nie jest bezpieczna, przekonała się już w Cincinnati Jelena Rybakina.
Iga Świątek wygrywa turniej w Cincinnati. Kiedy rusza US Open?
Paolini przegrała pięć kolejnych gemów, była jeszcze w stanie doprowadzić do remisu 5:5, ale ostatecznie to Iga cieszyła się ze zwycięstwa 7:5.
Czytaj więcej
Po zwycięstwie 7:5, 6:3 nad Jeleną Rybakiną Iga Świątek po raz pierwszy awansowała do finału turnieju w Cincinnati. W nocy z poniedziałku na wtorek...
W drugim secie walka toczyła się punkt za punkt, ale to Świątek zapisała na swoim koncie szóstą wygraną z Włoszką – choć trzeba przyznać, że po najbardziej zaciętym pojedynku.
Teraz Iga przenosi się błyskawicznie do Nowego Jorku, gdzie zagra o drugi triumf w US Open. Przed występem w turnieju singlowym (start 24 sierpnia) ma wziąć jeszcze udział w mikście – jej partnerem będzie Norweg Casper Ruud.
Jannik Sinner – Carlos Alcaraz. Dlaczego finał w Cincinnati trwał tylko 20 minut?
Szykowaliśmy się na noc pełną emocji, bo w męskim finale mierzyli się dwaj czołowi tenisiści świata: Jannik Sinner i Carlos Alcaraz.
Mecz trwał jednak niewiele ponad 20 minut. Przy stanie 0:5 Sinner skreczował z powodu bólu brzucha. – Jest mi bardzo przykro, że rozczarowałem kibiców. Czułem się nie najlepiej, ale próbowałem walczyć z bólem – mówił lider światowego rankingu.
To był czwarty pojedynek finałowy obu tenisistów w tym roku. Alcaraz triumfował w Rzymie i podczas Roland Garros, Sinner – w Wimbledonie. Szkoda, że w Cincinnati nie zobaczyliśmy kolejnego odcinka tego serialu, ale nie ma wątpliwości, że to dopiero początek tej pasjonującej opowieści.