Kamila Walijewa wraca przed sąd. Łyżwiarze czekają na medale wywalczone w Pekinie

Najlepsi łyżwiarze dwa lata po igrzyskach olimpijskich w Pekinie wciąż nie dostali medali za konkurs drużynowy i jeszcze na nie poczekają.

Publikacja: 05.03.2024 03:00

Kamila Walijewa

Kamila Walijewa

Foto: PAP/EPA

Trybunał Arbitrażowy ds. Sportu w Lozannie (CAS) potwierdził, że Kamila Walijewa złamała przepisy antydopingowe, gdy wykryto w jej organizmie ślady zakazanej trimetazydyny. To oznacza, że należy anulować jej wyniki osiągnięte po dacie tego przewinienia, a więc także podczas rywalizacji olimpijskiej. Teraz sędziowie przyjrzą się temu, jak Międzynarodowa Unia Łyżwiarska (ISU) chce medale podzielić.

Weryfikacja wyników spoczywa właśnie na federacji, która po ogłoszeniu decyzji CAS anulowała wprawdzie punkty wywalczone w konkursie drużynowym przez Walijewą – wygrała program krótki i dowolny solistek – ale nie zweryfikowała rezultatów przedstawicielek pozostałych drużyn.

Efekt jest taki, że chociażby Kanadyjki wciąż mają za te konkurencje 16, a nie 18 punktów, i w klasyfikacji końcowej są na czwartej lokacie, tuż za zespołem Rosyjskiego Komitetu Olimpijskiego (ROC), który pierwotnie wywalczył złoto.

Czytaj więcej

Dyskwalifikacja na cztery lata. Kamila Walijewa została na lodzie

Pierwsze miejsce w zawodach drużynowych – według ISU, która opiera się w tej sprawie na niewskazujących klarownego rozwiązania wewnętrznych przepisach – zajęli po weryfikacji Amerykanie przed Japończykami.

Łyżwiarze skarżą decyzję Międzynarodowej Unii Łyżwiarskiej

Walijewa została więc zdyskwalifikowana na cztery lata, ale jej koledzy oraz koleżanki wciąż mogą stanąć na podium. Kanadyjczycy wyrazili już „ekstremalnie rozczarowanie decyzją ISU, która nie stosuje własnych przepisów”, i skierowali sprawę do CAS.

Apelacje wpłynęły cztery. Kanadyjczycy – zawodnicy, komitet olimpijski i federacja łyżwiarska – skarżą ISU, Międzynarodowy Komitet Olimpijski (MKOl), ROC, rosyjską federację oraz tamtejszych łyżwiarzy. Druga strona nie pozostała dłużna. ROC, federacja łyżwiarska i sami zawodnicy w oddzielnych wnioskach pozywają ISU.

Cele są jasne. Kanadyjczycy chcą brązu, a Rosjanie, którzy uważają zmianę wyników za niezgodną z przepisami, wywalczonego na tafli złota. Taki rozwój wypadków nie jest niespodzianką i oznacza, że najlepsi łyżwiarze igrzysk w Pekinie na dekorację poczekają, choć od tamtej imprezy minęły już dwa lata. Kanadyjczycy czują się medalistami, a Rosjanie mówią o łamaniu przepisów oraz dyskryminacji ze względu na paszport.

– Nie widzimy żadnego scenariusza, w którym nasza drużyna miałaby nie zdobyć złota – przekonuje „Wall Street Journal” szefowa Amerykańskiego Komitetu Olimpijskiego i Paraolimpijskiego (USOPC) Sarah Hirshland. – Cały czas liczymy na to, że ceremonia dekoracji odbędzie się już podczas igrzysk w Paryżu – potwierdza jego rzecznik prasowa Kate Hartman, ale może się mocno rozczarować.

CAS poinformował już, że postępowanie jest dopiero na „wczesnym etapie”.

Sporty zimowe
Nie żyje Konstantin Kołcow. Policja ujawniła okoliczności śmierci partnera Aryny Sabalenki
Materiał Promocyjny
Tajniki oszczędnościowych obligacji skarbowych. Możliwości na różne potrzeby
Sporty zimowe
Puchar Świata w narciarstwie alpejskim. Slalomem po ósmy kryształ
Sporty zimowe
Łyżwiarstwo szybkie. Polacy powalczą o medale mistrzostw świata
SPORTY ZIMOWE
Inwestycja w Zakopanem za 200 mln zł. "Najnowocześniejszy obiekt w Europie"
Materiał Promocyjny
Naukowa Fundacja Polpharmy ogłasza start XXIII edycji Konkursu o Grant Fundacji
Sporty zimowe
Snowboardowy PŚ w Krynicy. Oskar Kwiatkowski uzasadnił pomysł