Reklama

Mistrzostwa Europy. Polacy powalczą w Heerenveen o medale

Startują mistrzostwa Europy w łyżwiarskim wieloboju i wieloboju sprinterskim, podczas których Polacy chcą włączyć się do gry o wysokie lokaty, a może nawet medale.
Polki wystąpią teraz w mistrzostwach Europy

Karolina Bosiek, Kaja Ziomek-Nogal i Andżelika Wójcik zajęły drugie miejsce na PŚ w Nagano

Polki wystąpią teraz w mistrzostwach Europy

Foto: PZŁS

ds

Tegoroczną imprezę ugości Heerenveen. Rywalizacja odbędzie się w formie wieloboju, gdzie kluczem do sukcesu jest wszechstronność. Faworytami są gospodarze, którzy rok temu na mistrzostwach świata w Inzell zdobyli 7 z 12 medali, a podczas ostatnich mistrzostw Europy w Hamar wygrali każdą konkurencję. Piąta była wówczas najlepsza z Polek Karolina Bosiek.

- Wielobój to królewskie zawody, bo wyłaniają najbardziej wszechstronnego, potrafiącego się odnaleźć na każdym dystansie łyżwiarza. Sprint jest trochę nieprzewidywalny, na 500 metrów w 0,1 sekundy mogą się zmieścić czasy kilku zawodników. Na 1000 metrów wygrywa się za to ostatnim wirażem - mówi trener polskich średnio- i długodystansowców Roland Cieślak.

Czytaj więcej

Kalendarz sportowy na 2025 rok. Kiedy i jakie wielkie imprezy odbędą się w Polsce?

Mistrzostwa Europy w łyżwiarstwie. Andżelika Wójcik kandydatką do podium

Jedną z kandydatek do medalu będzie trenująca z Cieślakiem Andżelika Wójcik. 28-letnia zawodniczka tej zimy dwukrotnie stawała na podium Pucharu Świata na 500 metrów - w Nagano była druga, a w Pekinie zajęła trzecie miejsce. Wraz z Kają Ziomek-Nogal, zwyciężczynią PŚ w Chinach na najkrótszym dystansie, oraz Bosiek, wszystkie mogą myśleć o wysokich lokatach.

Na szybkie przejazdy w Heerenveen liczy też Marek Kania, który rok temu na rozgrywanych w Heerenveen mistrzostwach Europy na dystansach zdobył brąz na 500 metrów, a na 1000 metrów zajął szóstą lokatę. - Pierwsza część sezonu była znakomita, bo przede wszystkim pojawiła się stabilność, a skoro jest stabilnie, to małymi kroczkami chcę się zbliżać w stronę podium - mówi.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Trzech austriackich króli. Paweł Wąsek ratuje honor Polaków

Mistrzostwa Europy w łyżwiarstwie. Nadzieja także w drużynie

W „dużym” wieloboju zobaczymy Natalię Jabrzyk, Olgę Piotrowską i debiutującego w polskich barwach Władimira Semirunnija. - Sam jestem ciekaw, jak Władek mentalnie podejdzie do startu. Na pewno wraz z Natalią są w stanie zakwalifikować się do finałowej ósemki. Jeśli zaś chodzi o Olgę, to po słabszym poprzednim sezonie wraca na właściwe tory - mówi Cieślak.

Areną zmagań będzie hala Thialf. – Na tamtejszym torze czuje się dopływ mocy z trybun i wiarę ludzi. Przed taką publicznością trzeba się dobrze zaprezentować, nie ma mowy o rezygnacji podczas biegu - przyznaje Cieślak. Początek trzydniowej rywalizacji 10 stycznia. Transmisje na YouTube (kanał Skating) oraz w Polsacie Sport 3 (piątek od godz. 19.40, sobota od 10.55 i niedziela od 13.40).

Sporty zimowe
Porsche czy Seicento? Sprzęt sam nie pojedzie, w bobslejach ważne są też umiejętności
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Sporty zimowe
Karmienie, drzemki i kolorowanki. Gdy mama jedzie na igrzyska olimpijskie
Sporty zimowe
Ilia Malinin. Jak geniusz na łyżwach skradł show podczas igrzysk
Sporty zimowe
Johannes Hoesflot Klaebo. Bohater zimowych igrzysk ma więcej złota niż Polska
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama