Mundial na kanapie. Których gwiazd zabraknie na mistrzostwach świata?

Wielu wybitnych piłkarzy nie zagra w Katarze, bo ich reprezentacje odpadły w eliminacjach. Nie będzie Włochów, a u nich co drugi gracz to gwiazdor.

Publikacja: 28.10.2022 03:00

Norweg Erling Haaland to największy gwiazdor, który nie zagra na mundialu

Norweg Erling Haaland to największy gwiazdor, który nie zagra na mundialu

Foto: avad Parsa/NTB Scanpix via AP

Rok temu Gianluigi Donnarumma i Jorginho prowadzili reprezentację Włoch do triumfu na Euro 2020. Bramkarz szykujący się do transferu do Paris Saint-Germain otrzymał nagrodę dla najlepszego piłkarza turnieju, a pomocnik Chelsea, który był mózgiem zespołu Roberto Manciniego, znalazł się w jedenastce mistrzostw.

Obaj byli wychwalani i noszeni na rękach. Wystarczyło jednak kilka miesięcy, by z bohaterów stali się kozłami ofiarnymi. To Jorginho nie wykorzystał dwóch rzutów karnych w meczach eliminacji mundialu ze Szwajcarią (0:0 i 1:1), co skazało później Italię na grę w barażach. A Donnarumma w końcówce barażu z Macedonią Północną dał się zaskoczyć Aleksandarowi Trajkovskiemu strzałem z dystansu.

Powrót apokalipsy

Włosi dołączyli do niechlubnego grona drużyn, które po zdobyciu mistrzostwa Europy nie zakwalifikowały się na mundial. Poprzednio taka wpadka zdarzyła się Duńczykom (w 1994 r.) i Grekom (w 2006 r.), ale Włosi to jednak czterokrotni mistrzowie świata, więc skala wydarzenia jest nieporównywalna. Tym bardziej że przytrafiło im się to już drugi raz z rzędu – drogę na mundial 2018 Włochom zablokowali Szwedzi. Nic dziwnego, że włoskie gazety uderzyły w pogrzebowe tony, pisząc o powrocie apokalipsy i reprezentacji, której już nie ma.

Czytaj więcej

Barcelona nad finansową przepaścią

30-letni Jorginho, który przed rokiem świętował również wygranie Ligi Mistrzów z Chelsea, brak awansu na mundial przeżył bardzo mocno. – Będzie mnie to prześladować do końca moich dni – stwierdził. Myślał nawet o pożegnaniu z kadrą. Zwłaszcza że jak zwykle przy okazji porażki odezwały się głosy krytyków, czy naturalizowany Brazylijczyk powinien zabierać miejsce w składzie młodym Włochom.

Donnarumma, wychowywany na następcę Gianluigiego Buffona, ma dopiero 23 lata i dostanie jeszcze niejedną szansę, by wystąpić na mundialu. Co innego Giorgio Chiellini i Leonardo Bonucci, którzy przez lata tworzyli wzorowy duet stoperów. Pierwszy z nich już rozstał się z kadrą, drugi pewnie zrobi to niebawem i będzie to dla Italii ogromna strata.

Czytaj więcej

Cristiano Ronaldo: spadająca gwiazda

Tworząc listę największych nieobecnych, można by wymienić w zasadzie całą reprezentację Włoch. Ale są zespoły, których nadzieja na dobry wynik opiera się w dużej mierze na jednym człowieku. Takie jak Norwegia.

Cudowne dzieci

Ile dla tej drużyny znaczy Erling Haaland, pokazała końcówka eliminacji. Kiedy młody napastnik leczył kontuzję, Norwegowie wygrali tylko jeden z czterech meczów – z Czarnogórą – a ich marzenia o pierwszym awansie od 1998 roku prysły.

Erling występy rodaków na mundialu zna tylko z archiwalnych nagrań i opowieści ojca, który zagrał w dwóch spotkaniach mistrzostw organizowanych przez USA (1994). Później Norwegii nie brakowało wyróżniających się indywidualności, takich jak Ole Gunnar Solskjaer, John Arne Riise czy John Carew. Wszyscy grali w dobrych europejskich klubach, ale nie tworzyli na tyle silnej grupy, by odnieść sukces z reprezentacją.

Może zmieni to Haaland, który maszyną do zdobywania bramek jest także w kadrze. W 23 meczach strzelił ich już 21. Zawsze chciał być lepszy niż ojciec, którego karierę brutalnym faulem przerwał Roy Keane. Alf-Inge Haaland miłość do futbolu przelał na syna, wszystko starannie zaplanował, ale chyba nie spodziewał się, że talent Erlinga eksploduje tak szybko i w wieku 22 lat będzie on już gwiazdą Manchesteru City – klubu, w którym sam występował dwie dekady temu, ale dziś o nieporównywalnie silniejszej pozycji w europejskiej piłce.

Haaland junior ma do pomocy inne cudowne dziecko norweskiego futbolu – Martina Odegaarda, który w reprezentacji zadebiutował jako 15-latek, a rok później był już w Realu Madryt. Ten transfer mu jednak zaszkodził. Ruszył w wędrówkę po Europie. Na szerokie wody wypłynął dopiero niedawno w Arsenalu, został nawet kapitanem ekipy, która otwiera tabelę angielskiej Premier League.

Może do spółki z Haalandem przerwą niemoc Norwegii. Najbliższą okazją będzie Euro 2024. Norwegowie trafili w eliminacjach do grupy z Hiszpanią, Szkocją, Gruzją i Cyprem. Tylko Hiszpanie wydają się być poza ich zasięgiem, ale awans wywalczą dwie drużyny.

40-letni Ibra

Haaland nie ukrywa, że podziwiał wielu piłkarzy, ale najbardziej Zlatana Ibrahimovicia. Za sposób, w jaki gra i doszedł na szczyt. Szwed występował w najsilniejszych klubach, ale w reprezentacji pozostaje niespełniony. Na dwóch mundialach – w 2002 i 2006 roku – zagrał ledwie 250 minut w pięciu meczach. Do Rosji cztery lata temu nie poleciał, co nie przeszkodziło Szwecji awansować do ćwierćfinału i osiągnąć największy sukces od dawna.

Mohamed Salah i Riyad Mahrez będą podczas mundialu pracować dla katarskiej telewizji beIN Sports

W maju Ibra poddał się operacji kolana, ale nie ma dość. Latem przedłużył umowę z Milanem do przyszłego roku, a w rozmowie z „Gazzetta della Sport” zapowiedział w swoim stylu: – Kiedy wrócę na murawę, sprawię, że znów będzie o mnie głośno. Możecie być tego pewni.

Na mundialu już go jednak nie zobaczymy. Na początku października obchodził 41. urodziny. Szansę na pożegnanie z wielką sceną odebrali mu w barażach Polacy. W Chorzowie zagrał tylko 11 minut i nie był w stanie zagrozić naszej bramce.

W Katarze zabraknie też jednego z najlepszych bramkarzy świata – Słoweńca Jana Oblaka, austriackiego obrońcy Davida Alaby, który w maju triumfował z Realem Madryt w Lidze Mistrzów, a także finalisty tych rozgrywek – Egipcjanina Mohameda Salaha z Liverpoolu.

Laserem po oczach

Egipt walkę o mundial przegrał w kontrowersyjnych okolicznościach. Decydowały o tym rzuty karne, bo Senegal w rewanżu przed własną publicznością odrobił straty z pierwszego meczu. I awansował w cieniu skandalu, gdyż miejscowi kibice podczas konkursu jedenastek oślepiali laserami gości. Karnego nie wykorzystał m.in. Salah, pocieszany później przez Senegalczyka Sadio Mane, wówczas jeszcze partnera z ataku Liverpoolu.

Salah może mówić o dużym pechu. Cztery lata temu zagrał na mundialu tylko w dwóch spotkaniach. Nie był w pełni sił, wracał po kontuzji barku, do której doprowadził Sergio Ramos, powalając go na ziemię w finale Champions League.

Teraz pozostanie mu rola widza i telewizyjnego eksperta. Razem z gwiazdorem Manchesteru City Riyadem Mahrezem (Algieria też nie zdołała zakwalifikować się na mundial) mają pracować dla katarskiej stacji beIN Sports, ale chyba ich to nie pocieszy.

Rok temu Gianluigi Donnarumma i Jorginho prowadzili reprezentację Włoch do triumfu na Euro 2020. Bramkarz szykujący się do transferu do Paris Saint-Germain otrzymał nagrodę dla najlepszego piłkarza turnieju, a pomocnik Chelsea, który był mózgiem zespołu Roberto Manciniego, znalazł się w jedenastce mistrzostw.

Obaj byli wychwalani i noszeni na rękach. Wystarczyło jednak kilka miesięcy, by z bohaterów stali się kozłami ofiarnymi. To Jorginho nie wykorzystał dwóch rzutów karnych w meczach eliminacji mundialu ze Szwajcarią (0:0 i 1:1), co skazało później Italię na grę w barażach. A Donnarumma w końcówce barażu z Macedonią Północną dał się zaskoczyć Aleksandarowi Trajkovskiemu strzałem z dystansu.

Pozostało 90% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Mundial 2022
Influencer świętował na murawie po zwycięstwie Argentyny. FIFA prowadzi dochodzenie
Materiał Promocyjny
Jak wykorzystać potencjał elektromobilności
Mundial 2022
Messi wskrzesza przeszłość. Przed Argentyną otwiera się szansa na lepsze jutro
Mundial 2022
Hubert Kostka: Idźmy argentyńską drogą
Mundial 2022
Szymon Marciniak: Z dżungli na salony
Mundial 2022
Stefan Szczepłek o finale mundialu: Tylko w piłce takie rzeczy