Dziennikarze ZDF spotkali się z 90-letnim dziś Blatterem w jednej z restauracji w Zurychu, by zrobić materiał na potrzeby filmu dokumentalnego z okazji zbliżającego się mundialu w USA, Kanadzie i Meksyku („Mistrzostwa świata 2026: Zielona jest tu tylko murawa”) .

Szwajcar nie zmarnował szansy, by kolejny raz uderzyć w Gianniego Infantino, który dekadę temu zastąpił go na stanowisku i zdążył zrobić wiele, by zniechęcić do siebie kibiców.

„Liczą się tylko pieniądze”. Sepp Blatter o FIFA

– Rozmawia tylko z głowami państw i podróżuje po świecie odrzutowcem. Zapomniał, że istotą FIFA jest piłka nożna. Zachowuje się jak dyktator. Wszystko, co powie, jest święte – grzmi Blatter.

Czytaj więcej

Michel Platini i Sepp Blatter przed sądem. Ostatni odcinek powieści kryminalnej

Były szef FIFA przekonuje, że organizacja, na czele której stał w latach 1998-2015, cierpi na deficyt dobrego przywództwa. – Stała się ogromną machiną finansową. Liczą się tylko pieniądze, nikogo nie obchodzi sport – podkreśla Blatter.

Gianni Infantino doszedł do władzy po tym, jak Sepp Blatter został usunięty ze stanowiska w wyniku skandalu korupcyjnego

Wypowiada się tak, jakby za jego kilkunastoletniej kadencji finansowy zysk nie miał znaczenia. A przecież to on zglobalizował i skomercjalizował futbol, sprzedając prawa telewizyjne i marketingowe za wielkie pieniądze.

Warto przypomnieć, że Infantino doszedł do władzy po tym, jak Blatter został usunięty ze stanowiska w wyniku skandalu korupcyjnego. Później co prawda go uniewinniono, podobnie jak zamieszanego w aferę byłego prezesa UEFA Michela Platiniego, ale trudno nie uśmiechnąć się pod nosem, gdy Szwajcar przekonuje, że „był futbolowym misjonarzem i nim pozostanie” . Za jego rządów FIFA miała wiele grzechów na sumieniu.

Czytaj więcej

„My cierpimy”. Jak szef FIFA próbował pogodzić Palestynę z Izraelem

Blatter w rozmowie z ZDF nie ukrywa również, że nie jest zwolennikiem rozbudowanego mundialu: z rekordową liczbą 48 uczestników i meczami rozrzuconymi po całej Ameryce Północnej. – Kiedy patrzę jak organizowane są mistrzostwa świata i inne imprezy, widzę, że nie ma to już nic wspólnego ze zrównoważonym rozwojem – zauważa.

Trudno nie przyznać mu racji, choć gdy takie słowa padają z ust człowieka, który przez lata był twarzą FIFA, mamy prawo czuć niesmak.