W Turynie PlusLiga mogła pokazać, że jest najlepszą ligą w Europie, ale turniej finałowy tegorocznych rozgrywek skończył się dla polskich kibiców niedosytem.
W teorii mogły być nawet dwa medale: złoty i srebrny, gdyby wyniki odpowiednio się ułożyły i polskie zespoły zmierzyły się ze sobą o trofeum. Skończyło się na jednym (srebrnym) po przegranym finale Aluronu Zawiercie z Sir Sicoma Perugia.
Liga Mistrzów siatkarzy. Aluron Warta Zawiercie i Projekt Warszawa walczyły o medale
Nadal jest dobrze, nadal polskie drużyny liczą się w Europie, ale po niedzielnych meczach nie można powiedzieć, że będą wygrywać z każdym i w każdych okolicznościach. Czy to tylko chwilowa zadyszka, czy trzeba się przyzwyczaić do tego, że będzie coraz trudniej i do medalowego stołu dosiądą się np. tureckie zespoły?
Czytaj więcej
Półfinały Ligi Mistrzów potoczyły się tak, jak się można było spodziewać. PGE Projekt Warszawa przegrał z Sir Sicoma Monini Perugia 0:3, ale Aluron...
Ziraat Bankkart Ankara przegrał z Projektem pierwszego seta, przegrał też trzeciego, ale nie dał się złamać. Za każdym razem wracał do walki, chociaż zawodnicy tureckiego zespołu nie są przyzwyczajeni do kłopotów, bo w swojej lidze dominują.
Warszawianie też prezentowali się dobrze, w pewnym momencie sfrustrowany trener rywali zmienił nawet libero Berkaya Bayraktara, ale potem wszystko wróciło do normy. Swoje punkty zdobywał Tomasz Fornal, w niedzielę lepszy niż w sobotę był Trevor Clevenot, a w decydujących momentach mecz przejął znakomity atakujący Nimir Abdel-Aziz. W warszawskiej drużynie błyszczał Kevin Tillie, ale to było za mało, żeby zdobyć medal.
Projekt od lat należy do czołowych ekip PlusLigi, ale w Europie dopiero wyrabia sobie markę. Na koncie ma jeden triumf, wygrany w 2024 r. Challenge Cup i ten brak europejskiego doświadczenia było w Turynie widać, zwłaszcza że brakowało lidera drużyny, kontuzjowanego Bartosza Bednorza. Porażka 2:3 (25:20, 23:25, 25:13, 23:25, 11:15) wstydu nie przynosi, ale pozostawia niedosyt.
Aluron w Lidze Mistrzów. Do trzech razy sztuka?
Więcej obiecywaliśmy sobie po występie Aluronu, który w sobotę pokonał 3:1 Ziraat Bankkart Ankara. Siatkarze z Zawiercia już roku temu wystąpili w finale, ale wtedy po dramatycznej walce lepszy okazał się Sir Sicoma Monini Perugia. Teraz liczyliśmy na równie zacięte spotkanie i pierwszy set dawał takie nadzieje.
Czytaj więcej
Jastrzębski Węgiel, który w ostatnich latach zdobywał mistrzostwo Polski i walczył w finałach Ligi Mistrzów, w przyszłym sezonie nie przystąpi do r...
Obie drużyny długo walczyły punkt za punkt, prawie nie myląc się w ataku. Doszło do walki na przewagi, w której Zawiercianie mieli nawet piłkę setową, ale swojej szansy nie wykorzystali. Seta skończył Simone Giannelli, choć można się spierać, czy walcząc o piłkę nie przełożył rąk na stronę Aluronu.
O drugim i trzecim secie trzeba jak najszybciej zapomnieć. Siatkarze Aluronu jakby nagle stracili siły, nie kończyli ataków, nie wyprowadzali kontr i nie byli w stanie zablokować uderzeń rywali. Raz za razem punkty zdobywali Wasim Ben Tara i Oleg Płotnicki, którego Zawiercianie bezskutecznie starali się zmęczyć zagrywką.
Nie pomogły zmiany, które przeprowadził Michał Winiarski: ani Kyle Ensing, który zmienił Bartłomieja Bołądzia, ani Jakub Czerwiński, który wszedł za Aarona Russella, nie postraszyli Włochów. Mecz skończył się po autowym serwisie Miguela Tavaresa, po którym zawodnicy Sir Sicoma Monini Perugia wyskoczyli w górę. Wygrali nadspodziewanie łatwo 3:0 (29:27, 25:18, 25:15).
Aluron CMC Warta Zawiercie mimo wszystko wraca z Turynu z tarczą. Drużyna Winiarskiego zdobyła kilka dni temu mistrzostwo Polski, zaliczyła drugi finał w ostatnich dwóch latach i pokazała, że jest miejscem, gdzie siatkówka stale się rozwija. Za rok, wzmocniona Fornalem, będzie jeszcze silniejsza. W PlusLidze zawodnicy z Zawiercia wygrali finał dopiero za trzecim podejściem. Może tak samo będzie w Lidze Mistrzów.