Po półfinałowym spotkaniu siatkarze Aluronu CMC Warty Zawiercie byli przybici i nic w tym dziwnego. W starciu z wicemistrzem Azji nie mieli żadnych argumentów, a walkę nawiązali tylko w drugim secie. Nie potrafili wyrządzić rywalom zagrywką żadnej krzywdy i Antoine Brizard mógł swobodnie wybierać opcje w rozegraniu, a kiedy sami atakowali, to Japończycy bardzo często znakomicie bronili.
Na szczęście zawodnicy Michała Winiarskiego nie rozpamiętywali długo tej klęski i w niedzielę wyszli zmotywowani do tego, by w swoim historycznym występie w KMŚ wywalczyć medal. Początek meczu nie zapowiadał szczęśliwego końca, bo przegrywali w pierwszym secie już 12:16, potem nawet 21:24 i byli o jedną piłkę od porażki. Na szczęście wytrzymali nerwowo końcówkę, blok Jurija Gładyra dał im remis 24:24, a wygraną 27:25 zapewnił as serwisowy Kyle’a Ensinga.
„Dla wielu chłopaków to była pierwsza taka impreza w życiu”. Aluron trzecią drużyną świata
W drugiej odsłonie nerwów było już mniej. Aluron CMC zbudował przewagę, trener rywali Eduardo Horacio Dileo brał przerwę na żądanie, ale nic nie wskórał. Dobrze grał lider Bartosz Kwolek, dołączył do niego Aaron Russell, a decydujący punkt zdobył Miguel Tavares.
Czytaj więcej
Rywalizacja była zacięta, emocji nie brakowało, ale po pięciosetowym boju złote medale Ligi Mistr...
W polskim zespole w niedzielę funkcjonowała wreszcie zagrywka, a po dobrych serwisach udało się zbudować prowadzenie 13:9. Co z tego, że rywale zmniejszyli w pewnym momencie przewagę do jednego punktu. Aluron CMC nie dał się dogonić i zwyciężył 25:21.