Można się spierać, czy technologia wkroczyła do skoków w chwili zmiany układu nart w kształt litery V, wymyślonego w latach 80. przez Szweda Jana Bokloeva (choć są uzasadnione opinie, że wynalazcą był na początku lat 70. Mirosław Graf ze Szklarskiej Poręby), czy może już wcześniej.
Jeden fakt jest bezsporny: skoczkowie i szkoleniowcy zawsze szukali dużych prędkości na progu i większej siły nośnej w locie. Postęp przebiegał wielokierunkowo, choć zasady ogólne były i są ściśle związane z prawami fizyki – aby lecieć dalej i piękniej, trzeba, oprócz dobrego momentu odbicia, wykorzystać układ nart i powierzchnię nośną kombinezonu.