W polskich panczenach panuje zupełnie inny nastrój niż w skokach narciarskich. Działacze, trenerzy, zawodnicy i kibice nie patrzą w przeszłość, wspominając stare dobre czasy, ale chwalą się tym, co teraz i śmiało spoglądają w przyszłość.
Angelika Wójcik w klasyfikacji generalnej zakończonego właśnie Pucharu Świata zajęła na dystansie 500 m drugie, a Kaja Ziomek-Nogal – piąte miejsce. Dziesiąta na 1000 m była Natalia Jabrzyk. Polskie sprinterki w drużynie (to konkurencja nieolimpijska) są najlepsze na świecie. Wykazali się również panowie, skoro na 500 m Marek Kania uplasował się na piątej, a Damian Żurek – na ósmej pozycji.
Mistrzostwa świata jak igrzyska olimpijskie
Rok przed igrzyskami olimpijskimi Mediolan/Cortina d’Ampezzo to właśnie panczenistki i panczeniści w arkuszach analityków pojawiają się w rubrykach z realnymi szansami medalowymi.
Czytaj więcej
Kończą się mistrzostwa świata w narciarstwie klasycznym w Trondheim. Polacy – jak w całym sezonie - zawiedli. Konkurs w skokach narciarskich zakońc...
- Dla nas to pozytywne informacje i nie boimy się presji. Z chęcią stalibyśmy się sportem zimowym numerem 1. Pracowaliśmy na to przez lata – mówi „Rz” dyrektor sportowy w Polskim Związku Łyżwiarstwa Szybkiego (PZŁS), medalista olimpijski z Soczi, Konrad Niedźwiedzki.
Mistrzostwa w Hamar będą dobrym sprawdzianem możliwości reprezentacji oraz weryfikacją ambicji. – Pucharów Świata jest kilka. Mistrzostwa świata to jedyne zawody w sezonie. Trzeba być dobrze przygotowanym akurat na ten moment. Bardzo przypominają pod tym względem igrzyska, dlatego są tak ważne dla wszystkich reprezentacji – tłumaczy Niedźwiedzki.
„Władek jeszcze nas zaskoczy”
Kadra Polski liczy 13 zawodniczek i zawodników. – Bylibyśmy zadowoleni z jednego medalu indywidualnie i jednego w drużynie – mówi dyrektor sportowy w PZŁS.
Nadzieje na podium dają nie tylko sprinterzy i sprinterki. Objawieniem ostatnich tygodni jest Władimir Semirunnij. 22-letni panczenista jeździł w kadrze Rosji, ale po rozpoczęciu pełnoskalowej inwazji na Ukrainę nie chciał mieć nic wspólnego z dotychczasową ojczyzną.
Dzięki staraniom pracującego kiedyś w tamtym kraju Pawła Abratkiewicza trafił do Polski. Obywatelstwo dostał pod koniec ubiegłego roku, starty w nowych barwach rozpoczął w styczniu. Specjalizuje się w biegach długich i jest na tyle dobry, że bije wieloletnie rekordy kraju na 10 000 i 5 000 m. Niedawno w Heerenveen był czwarty na tym drugim dystansie. Niedźwiedzki twierdzi, że „Władek jeszcze nas zaskoczy”. Może już w Hamar.
Rosjanie dopuszczeni do startu w kwalifikacjach olimpijskich
Rosjanie i Białorusini w Norwegii nie wystartują. Międzynarodowa Federacja Łyżwiarska (ISU) podjęła jednak decyzję, że od przyszłego sezonu w każdej z konkurencji może wystąpić jeden z zawodników z tych krajów. Oznacza to, że wezmą udział w kwalifikacjach olimpijskich, którymi są cztery pierwsze imprezy Pucharu Świata.
Czytaj więcej
Rok przed zimowymi igrzyskami opór wobec Rosjan oraz Białorusinów słabnie. Dopuszczenie ich do rywalizacji sugeruje nawet MKOl
To zmienia optykę, bo w Mediolanie konkurencja będzie silniejsza, ale nie gasi optymizmu w polskim zespole. - Nasza forma rośnie z sezonu na sezon. Mamy nie jednego zawodnika, ale po dwóch-trzech w najsilniejszych grupach – zauważa Niedźwiedzki.
Mistrzostwa świata zaczynają się w czwartek, 13 marca. Tego dnia odbędą się sprinty drużynowe z ogromnymi szansami Polaków na medale. W piątek wieczorem czekają nas zaś finały na 500 m kobiet (20.07) i 500 m mężczyzn (20.46).
Transmisje z biegów w Norwegii przeprowadzą sportowe kanały Polsatu.