Dwa lata temu reprezentacja Polski po dwóch dekadach przerwy zagrała w hokejowej elicie i chociaż zaprezentowała się nieźle, to ostatecznie nie zdołała się utrzymać w gronie najlepszych. Wszyscy mamy nadzieję, że tym razem na sukces nie trzeba będzie czekać tak długo.
Tamten sukces zakończył jeden z najczarniejszych okresów polskiego hokeja, kiedy nawet krajowa federacja popadła w wielomilionowe długi. Teraz hokejowa centrala powoli wychodzi na prostą, są nowe władze, w zarządzie PZHL pojawił się Mariusz Czerkawski, a reprezentacja gra z logo bogatego sponsora. To oczywiście nie uzdrowi od razu dyscypliny, ale daje nadzieję na to, że coś się zmieni.
Polska – Ukraina. Zwycięstwo na początek hokejowych mistrzostw świata
W kadrze też powiało optymizmem. Słowackiego szkoleniowca Roberta Kalabera zastąpił pracujący od kilku lat w Polsce Fin Pekka Tirkkonen. Awans do mistrzostw świata elity byłby kolejnym pozytywnym impulsem, a drużyna, którą zbudował Tirkkonen, pokazuje, że ten scenariusz jest realny, chociaż droga wcale nie będzie łatwa.
Czytaj więcej
Z kilkunastoma dobrymi zawodnikami nie zbudujemy potęgi. Mamy braki w wyszkoleniu i w liczbie hokeistów - mówi „Rzeczpospolitej” Leszek Laszkiewicz...
Do grona najlepszych awansują dwa czołowe zespoły z turnieju w Sosnowcu, a to oznacza, że trzeba będzie się okazać lepszym od Francji lub Kazachstanu, czyli jednej z drużyn, które teoretycznie są od nas silniejsze Francuzi przez wiele lat grali w czołówce i po spadku na pewno będą chcieli szybko wrócić do elity. Dwa lata temu na mistrzostwach świata w Ostrawie przegraliśmy z nimi 2:4, ale teraz w sparingu, rozegranym w Bytomiu na kilka dni przed startem turnieju, to Polacy zwyciężyli po rzutach karnych 3:2.
Kazachowie mają w składzie wielu zawodników występujących na co dzień w rosyjskiej KHL, czyli drugiej najsilniejszej po NHL lidze świata. Kilka lat temu, w walce o udział w zimowych igrzyskach olimpijskich, Polacy pokonali ich 3:2, a broniący naszej bramki John Murray zatrzymał 51 strzałów.
Czytaj więcej
Hokeiści USA zostali mistrzami olimpijskimi, pokonując w finale Kanadę 2:1. Decydował złoty gol w drugiej minucie dogrywki. W tle tej rywalizacji b...
W Sosnowcu grają jeszcze Japończycy, Litwini i Ukraińcy, z którymi Polacy toczą regularne boje, a ostatnio głównie przegrywali. Rok temu w MŚ Dywizji 1A ponieśli bolesną porażkę 1:4.
Nic dziwnego, że przed startem turnieju były obawy, jak ten ważny mecz się potoczy. Polaków wspierał tłum kibiców, który na pewno dawał gospodarzom przewagę nad rywalami. To zawodnicy Tirkkonena pierwsi wyszli na prowadzenie, po mocnym strzale Arona Chmielewskiego. Ukraińcy wyrównali jeszcze przed końcem pierwszej tercji, dzięki indywidualnej akcji Daniiła Trachta.
Kiedy mecz Polska – Francja?
W drugiej tercji, po strzale Kamila Wałęgi z ostrego kąta i sprytnym trąceniu krążka przez Patryka Wronkę Polacy znów wyszli na prowadzenie, ale potem zmarnowali kilka niezłych sytuacji. W trzeciej tercji rywale znów wyrównali, po świetnej akcji Andrija Denyskina. Ukraińcy próbowali pójść za ciosem, ale nasz bramkarz Tomas Fucik nie dał się zaskoczyć.
Decydująca akcja rozegrała się w 54. minucie. Polacy wjechali do tercji Ukraińców, uderzyli na bramkę, a w zamieszaniu Patryk Krężołek dopadł do odbitego krążka i z bliska pokonał Bohdana Djaczenkę.
Końcówka spotkania dostarczyła wielu emocji, bo trener Ukrainy wycofał bramkarza i rywale Polaków przez cały czas grali w przewadze. Na szczęście biało-czerwoni przetrwali ten napór, a po końcowej syrenie trener Tirkkonen mógł unieść zaciśniętą pięść.
Teraz przed Polakami kolejne trudne zadanie. W niedzielę zmierzą się z Francją, która ograła 4:3 Japonię. Spotkanie będzie można obejrzeć na sportowych kanałach Polsatu.