To był już ostatni start polskich biatlonistek na igrzyskach olimpijskich i trzeba przyznać, że na trasach w Anterselvie spisywały się naprawdę dzielnie.
Kamila Żuk była ósma w sprincie, nasza sztafeta zajęła historyczne szóste miejsce, a w biegu pościgowym Polki poradziły sobie świetnie i w efekcie aż trzy z nich zakwalifikowały się do biegu masowego.
Pudła Kamili Żuk. Polka na końcu stawki w biegu masowym
Bierze w nim udział tylko 30 biatlonistek (tyle jest stanowisk na strzelnicy), więc to osiągnięcie warto docenić. Skoro jednak wcześniej było tak dobrze, to czemu nie można było marzyć jeszcze o czymś więcej?
Czytaj więcej
Polskie biatlonistki znów dostarczają kibicom emocji. W sztafecie biegły świetnie, opanowały nerw...
W biatlonie wiele może się wydarzyć, a każde strzelanie może wywrócić stawkę do góry nogami. Tutaj strzelania były aż cztery, dwa w pozycji leżącej i dwa w postawie stojącej, więc szansa na to, że pomylą się faworytki i zaatakuje ktoś z drugiego szeregu, była całkiem spora.