Korespondencja z Sosnowca
Czwartek na hokejowych mistrzostwach świata Dywizji 1A w Sosnowcu zaczął się dla reprezentacji Polski najlepiej, jak mógł. W rozgrywanym wczesnym popołudniem pierwszym meczu dnia, Francja wprawdzie pokonała Litwę 2:1, ale sensacyjnie, bo dopiero po rzutach karnych.
Oznaczało to, że pierwszy z warunków, by podopieczni Pekki Tirkkonena skończyli turniej na drugim miejscu i awansowali do elity, został spełniony. Pozostały cztery, w tym dwa niezależne od Polaków. Jeden spełnił się już w następnym meczu, ale zanim to się stało, nieliczni widzowie na Stadionie Zimowym przeżywali emocje sięgające zenitu.
Mistrzostwa świata Dywizji 1A. Polacy lepsi od Japończyków
Dla Polaków było istotne, by Kazachstan pokonał Ukrainę. Szło nieźle, w drugiej tercji Kazachowie prowadzili już 3:1, ale tuż przed jej końcem ich rywale doprowadzili do remisu. Dziesięć minut przed końcem spotkania na prowadzenie wyszli Ukraińcy, ale po niespełna minucie znów był remis. Taki wynik utrzymał się do końca, nic nie wydarzyło się także w dogrywce.
Czytaj więcej
Polacy przez prawie 50 minut prowadzili z Kazachstanem w mistrzostwach świata hokejowej Dywizji 1A. Ostatecznie polegli w końcówce 2:3 i odtąd musz...
W karnych lepiej zaczęli Ukraińcy, którzy prowadzili po pierwszej serii, w drugiej Kazachowie wyrównali, w ostatniej zapewnili sobie wygraną. Oznaczało to, że wszyscy zagrali dla Polaków. Teraz jeszcze Biało-czerwoni musieli zagrać dla siebie ze świadomością, że zwycięstwa za trzy punkty nad Japonią i Litwą zapewne dadzą im drugie miejsce i wymarzony awans do elity.
Wieczorem trybuny znów się wypełniły. – Szkoda, że hala nie jest większa, przy pojemności około pięciu tysięcy mecze reprezentacji Polski z pewnością również byłyby wypełnione do ostatniego miejsca. Widać ogromne zaangażowanie kibiców, którzy żywiołowo wspierają swoją drużynę – zachwycał się Petr Briza, pierwszy wiceprezydent Międzynarodowej Federacji Hokeja na Lodzie. Czech chwalił przy okazji hokejowe zaplecze w Sosnowcu jak i organizację imprezy.
Awans do elity nadal możliwy. Trzeba wygrać z Litwą
Zgodnie z przypuszczeniami Japończycy ani myśleli ułatwiać Polakom zadania. Od samego początku prezentowali hokej bardzo szybki, agresywny, Biało-czerwoni mieli problem wydostać się ze swojej tercji obronnej. Pod polską bramką co rusz się kotłowało, a gdy na ławkę kar trafił Paweł Zygmunt, było naprawdę gorąco. Szczęśliwie rywale też złapali wkrótce karę, a Polacy, grając w przewadze, wyszli na prowadzenie. Bartłomiej Pociecha uderzył w swoim stylu z dystansu, krążek podbił jeszcze Dominik Paś i było 1:0. Gdy siły się wyrównały, Japończycy uzyskali dominację momentami przygniatającą i w końcu dziesięć minut później, dość przypadkowo, ale wyrównali. Dopiero w końcówce tercji Polakom udało się zbudować kilka ataków, ale bez efektu bramkowego. Przewaga Japończyków w strzałach 14:8 była znamienna.
Czytaj więcej
Aż 20 karnych było potrzeba, by wyłonić zwycięzcę meczu Polska – Francja w mistrzostwach świata Dywizji 1A. Biało-czerwoni egzekwowali je gorzej i...
Druga odsłona w wykonaniu podopiecznych Pekki Tirkkonena była już znacznie lepsza. Japończycy sprawiali wrażenie, jakby opadli z sił po intensywnych atakach w pierwszej. Kiedy, grając w przewadze, Polacy wyszli na prowadzenie po kapitalnej akcji Arona Chmielewskiego i Patryka Krężołka, wykończonej przystawieniem kija przez Filipa Komorskiego, wydawało się, że teraz będzie już z górki. Nic podobnego, Polaków chyba trochę przytkało i Chikara Hanzawa zdobył swojego drugiego gola. Po dwóch tercjach dalej był więc remis, a nad halą zaczęło grzmieć.
Równe osiem minut przed końcem Polacy znów wyszli na prowadzenie. Drogę do bramki znalazł Patryk Wronka. Na trzy minuty z sekundami do syreny, na ławkę kar trafił Krystian Mroczkowski. Japończycy wycofali bramkarza, grali z przewagą sześciu na czterech, trwało oblężenie bramki Tomasa Fucika, publiczność drżała z emocji, ale w końcu Polakom udało się wystrzelić krążek, dopadł do niego Patryk Krężołek i stało się jasne, że Biało-czerwoni ten mecz wygrają.
By awansować do elity, muszą pokonać jeszcze w piątek ostatnią w tabeli Litwę i liczyć, że Francja nie wygra w regulaminowym czasie z Kazachstanem przy jednoczesnym zwycięstwie Ukrainy nad Japonią za trzy punkty.