Sport, który jeszcze do niedawna kojarzył się w Polsce z klubami dla angielskiej arystokracji, staje się nad Wisłą coraz popularniejszy. Widać to po wynikach polskich zawodników, którzy pojawiają się w gronie zawodowców i dostają szansę gry w kwalifikacjach mistrzostw świata.
W tym roku wystąpiło ich aż trzech, oprócz 22-letniego Kowalskiego, jeszcze 15-letni Michał Szubarczyk i „weteran” w tym gronie 29-letni Mateusz Baranowski. Wcześniej najwięcej mówiło się o Szubarczyku, który jako najmłodszy w historii wygrał mecz kwalifikacyjny do głównej fazy mistrzostw świata, a potem dołożył jeszcze kolejne zwycięstwo. Jemu nie udało się przebrnąć gęstego sita eliminacji, ale dzięki wcześniejszym wygranym obronił status zawodowca, a to już dużo znaczy.
Sukces polskiego snookera. Kim jest Antoni Kowalski?
Historyczny sukces osiągnął jednak Kowalski, który od dawna uchodził za wielki talent i już jako 10-latek startował w profesjonalnych turniejach. W 2019 r. został mistrzem świata do lat 16, rok później został mistrzem Polski, a w 2023 r. wygrał po raz pierwszy turniej rangi Q Tour (ten cykl jest jedną z dróg prowadzących do uzyskania statusu zawodowca). Dzięki takim meczom oswoił się z atmosferą snookera na najwyższym poziomie i, jak sam mówi, na tak uznanych zawodników jak Judd Trump czy Neil Robertson nie patrzy już jak na idoli, ale na kolegów z pracy.
Czytaj więcej
Michał Szubarczyk wygrał już dwa pojedynki w kwalifikacjach do turnieju głównego mistrzostw świata. Jeszcze nigdy nie udało się to tak młodemu zawo...
Teraz, walcząc o prawo gry w Crucible Theatre, pokazał pewność siebie i znakomite umiejętności. Już przed wyjazdem do Anglii opowiadał w rozmowie z portalem weszlo.com, że jeśli zagra na swoim najwyższym poziomie, to przejdzie przez kwalifikacje, i słowa dotrzymał.
Kiedy zaczynają się mistrzostwa świata w snookerze?
W pierwszej rundzie ograł jedną z najlepszych snookerzystek na świecie Reanne Evans. Potem 10:1 pokonał Connor Benzeya i po wyrównanym boju z Joe O'Connorem (10:8) awansował do ostatniej rundy kwalifikacji. Tam Polak zmierzył się z wyżej notowanym i bardziej doświadczonym Walijczykiem Jamie'em Jonesem, który kiedyś był nawet 29. w światowym rankingu.
Walka była naprawdę zacięta, a obaj zawodnicy czuli, o jak wysoką stawkę toczy się gra i zdarzało im się popełniać błędy. Kowalski prowadził już 5:2, ale potem stracił całą przewagę i mecz zaczął się praktycznie od początku przy stanie 5:5. Kiedy Polak wyszedł znów na prowadzenie, tym razem 9:6, szansa gry w Crucible Theatre stała się bardzo realna. Wystarczyła jeszcze jedna wygrana partia, na co nasz zawodnik miał cztery szanse.
Kowalski przy stole utrzymał nerwy na wodzy i dopiął swego, przy okazji broniąc swojego miejsca w gronie zawodowców, a potem popłakał się, udzielając wywiadu.
Główna faza snookerowych mistrzostw świata potrwa od 18 kwietnia do 4 maja. Zwycięzca dostanie nagrodę w wysokości 500 tys. funtów.