Przełom grudnia i stycznia to czas, w którym londyński Alexandra Palace zostaje opanowany przez entuzjastów lotek. Co roku w tym świątecznym okresie rozgrywane są tam mistrzostwa świata federacji PDC.
Na starcie 33. edycji tej imprezy stanęło trzech Polaków – Krzysztof Kciuk, Sebastian Białecki i właśnie wspomniany Ratajski. Pierwsi dwaj odpadli już w pierwszej rundzie, ale ostatni z wymienionych doszedł do ćwierćfinału.
Mistrzostwa świata w darcie: Kim jest Luke Littler?
„The Polish Eagle”, gdyż taki nosi przydomek, najpierw łatwo rozprawił się z Filipińczykiem Alexisem Toylo i Anglikiem Ryanem Joycem, by w kolejnej fazie zawodów wyeliminować po niesamowitym thrillerze Holendra Wesleya Plaisiera. W miniony wtorek Ratajski poszedł za ciosem i dzięki wygranej z Anglikiem Lukiem Woodhousem po raz drugi w karierze zameldował się w najlepszej ósemce globu.
W ćwierćfinale czekał na niego nie byle kto, bo absolutny dominator Luke Littler. I choć Ratajski w starciu z „jedynką” przez bukmacherów i ekspertów był skazywany na pożarcie, polscy kibice wierzyli, że w Nowy Rok w stolicy Anglii może dojść do niespodzianki sporego kalibru. Tak się jednak nie stało, ponieważ obrońca tytułu był od Polaka zdecydowanie lepszy.
Czytaj więcej
16-letni Luke Littler przystępował do rywalizacji w mistrzostwach świata z 164. miejsca w światow...