Świat skoków jest mały, plotki nie milkną. Choćby pytania, czy to prawda, że do Polski wróci Hannu Lepistoe i będzie indywidualnym trenerem Małysza.
Na dziś nieprawda. Łukasz Kruczek pozostanie na stanowisku, a na indywidualne zajęcia Małysz zawsze może pójść do Jana Szturca, jak już bywało. Wszyscy dobrzy trenerzy z zagranicy są zajęci, poza tym ciągłe zmiany to złe rozwiązanie.
Było ich pod dostatkiem przed sezonem. Kto zepsuł zegarek, musi dostać trochę czasu, by go naprawić, zwłaszcza tak niedoświadczony zegarmistrz jak Kruczek.
Obaj z Małyszem szukają teraz jakiegoś rozwiązania, we wtorek zostali dłużej w Oberstdorfie, bo organizatorzy otworzyli skocznię dla tych, którzy chcieli trenować.
Zagraniczni trenerzy pytani o wycofanie Małysza z turnieju zdecydowanie odradzają. – To byłoby złe i dla niego, i dla turnieju – uważa szef Austriaków Alexander Pointner.