To miał być dla nas najpiękniejszy dzień na tych igrzyskach olimpijskich. Niewiele brakowało, by taki właśnie był.
Najpierw do rywalizacji przystąpił panczenista Damian Żurek, przed igrzyskami typowany jako nasz główny kandydat do olimpijskiego podium. Niestety znów był czwarty, tym razem zabrakło mu 0,09 sekundy, by zdobyć brąz na dystansie 500 m.
Kacper Tomasiak z drugim medalem olimpijskim. Złoto dla Domena Prevca
Niedługo później walkę o medale na dużej skoczni zaczęli skoczkowie. Kacper Tomasiak rozpalił wyobraźnię kibiców, lądując w serii próbnej najdalej (133 m) i uzyskując trzeci wynik punktowy, za Słoweńcem Domenem Prevcem (132 m) i Japończykiem Renem Nikaido (131 m).
Marzyliśmy o powtórce z normalnej skoczni, na której 19-letni Polak zdobył srebro. Scenariusz układał się podobnie jak wtedy. Znów był tym, który ma atakować, choć strata po pierwszej serii do podium była tym razem większa.