Cykl organizowany przez Norwegów to jedna z najbardziej kasowych imprez w sezonie skoków narciarskich, więc choć w Pucharze Świata nie ma już Rosjan, to listy startowe pierwszego konkursu pękały w szwach. Rywalizację w prologu rozpoczęło 69 panów i 37 pań.
Powody do mobilizacji miały zwłaszcza kobiety - walczą o 80 tys. euro. Pierwszy raz w historii mają okazalszą pulę nagród niż panowie, którzy podzielą między siebie 60 tys. euro. To efekt większej liczby skoków, jakie w tegorocznym Raw Air oddadzą panie. Kalendarz panów ograniczają mistrzostw świata w lotach, które w przyszłym tygodniu ugości Vikersund.