Bohaterką reprezentacji po raz kolejny była jej liderka, kraulistka Katarzyna Wasick. Nasza najbardziej doświadczona pływaczka najpierw pomogła zdobyć medal sztafecie mieszanej, a później sama zajęła trzecie miejsce w rywalizacji na 50 metrów stylem dowolnym.
– Plany zostały zrealizowane. W finale była walka o medal i cieszę się, że to się udało, dzięki czemu wrócę do domu z dwoma. A cały sezon? Na pewno był dobry. Wiem, że wszyscy mieli wielkie oczekiwania przed igrzyskami i ja też je miałam, bo jestem sportowcem, który stawia przed sobą bardzo wysokie cele. Mimo tego niepowodzenia sezon oceniam bardzo dobrze, bo kończę go medalem mistrzostw świata – mówi Wasick.