Rzeczy godne uwagi zaczęły dziać się drugim secie, przy stanie 6:2, 5:3 dla Igi. Do tej chwili wszystko toczyło się wedle znanego scenariusza: liderka kobiecego tenisa grała z Martić mocno, szybko, z przytupem wygrywała wymiany, tenisistka z Chorwacji próbowała niekiedy dorównać tempu gry Świątek, nieźle serwowała, lecz te ambitne próby wystarczyły na ledwie pięć gemów.
Iga miała więc w ręku podanie i powinna była za chwilę wygrać mecz 6:2, 6:3, cały kort centralny miał zresztą podobne zdanie, ludzie już zajmowali miejsca z myślą o kolejnym spotkaniu Novak Djoković – Stan Wawrinka.
Wimbledon. Iga Świątek już w czwartej rundziej
Jednak nie wygrała, bo zaczęła się spieszyć. Jeden błąd, drugi, rywalka wreszcie odpowiedziała udaną akcją i nagle Polka przegrała gem, do zera. Chorwatka z rozpędu wygrała też następny, Iga trochę zła, wyładowała napięcie na siatce, także w gestach i okrzyku w kierunku swej grupy wsparcia. Remis 5:5 to nie porażka, ale kilka minut niepewności kazało spojrzeć na mecz inaczej.
Czytaj więcej
Były nadzieje na polski mecz 1/8 finału, lecz Magda Linette przegrała z Belindą Bencic 3:6, 1:6 i marzenia zniknęły.
Idze wystarczyła minuta, by zebrać myśli, przywrócić koncentrację i skupić się na zakończeniu spotkania w dwóch setach. Moc wróciła, a z nią dwa brakujące gemy. Kort centralny lubi Igę między innymi za takie emocje, ludzie wstali, bili brawo, posłuchali co ma do powiedzenia i można było zacząć myśleć o kolejnym spotkaniu.
W przypadku Igi będzie to mecz z Belindą Bencic (14. WTA), która niewiele wcześniej zwyciężyła gładko Magdę Linette. Choć to tenisistka więcej niż solidna, ze sporym dorobkiem i ciekawym życiorysem, w Wimbledonie do tej pory czwartej rundy nie przeszła.
Wimbledon. Zobowiązanie All England Lawn Tennis Club wobec gminy Merton
Mecz Świątek i Martić odbył się po zwycięskim meczu Carlosa Alcaraza z Alexandre Mullerem oraz dokończeniu spotkania Stefanosa Tsitsipasa z Andym Murrayem. Dla Szkota i brytyjskiej publiczności to dokończenie było bolesne – Grek przegrywał po czwartku 7:6 (7-3), 6:7 (2-7), 4:6, lecz w piątek zwyciężył Stefanos 7:6 (7-3), 6:4, co oznacza niemały zawód dla tych, którzy uwierzyli, że weteran ze sztucznymi biodrami może bardziej siłą ducha, niż ciała, pokonać znacznie młodszego i sprawnego rywala, w dodatku zakochanego z wzajemnością w Pauli Badosie (są na razie najbardziej rozpoznawalną tenisową parą turnieju).
Czytaj więcej
Hubert Hurkacz awansował do 1/8 finału po zwycięstwie nad Włochem Lorenzo Musettim 7:6 (7-4), 6:4, 6:4. Teraz już blisko do meczu Polaka z Novakie...
Dzień wcześniej Tsitsipas i Murray walczyli późnym wieczorem, nie mogli jednak dokończyć meczu pod dachem oświetlonego kortu centralnego ze względu na zobowiązanie All England Lawn Tennis Club wobec gminy Merton. Działacze i radni uzgodnili bowiem już kilka lat temu, że mecze pod dachami będą się kończyć przed 23., by widzowie mogli w miarę wcześnie rozjechać się do domów i, by przed północą w okolicy zapanowała cisza. Tenisistów o zdanie nikt nie pytał.