Był to pierwszy mecz Polki od 25 kwietnia, gdy w czasie turnieju w Madrycie skreczowała w pojedynku z Ann Li (Polka zmagała się wówczas z wirusem). 

II runda turnieju WTA w Rzymie: Iga Świątek zaczęła fantastycznie, ale potem znalazła się w opałach

Polscy kibice musieli czekać na kolejny mecz Igi Świątek naprawdę długo, bo od 25 kwietnia. Polka przegrała wówczas nie tyle z Ann Li, ile z wirusem panującym w Madrycie, przez który nie była w stanie grać na 100 proc. Okazja do udanego wejścia w turniej przytrafiła się już w Rzymie, gdzie Polka na start zmierzyła się z dobrą koleżanką.

Świątek wygrała pewnie w pierwszym secie, ale w drugim McNally nawiązała z nią walkę i – po tym jak dała się przełamać w pierwszym gemie, potem tenisistki wygrywały swoje podania, a McNally w dwóch przypadkach wygrywała gemy do zera. W dziesiątym gemie McNally znów przełamała Polkę doprowadzając do remisu 5-5. W kolejnym, wyrównanym gemie, przełamać Amerykankę udało się z kolei Raszyniance, która stanęła przed szansą zakończenia pojedynku w dwóch setach. Nie wykorzystała jej jednak, znów dając się przełamać. W tiebreaku górą była Amerykanka, która wygrała seta 7:5.

Trzeci set był również wyrównany. Kiedy w czwartym gemie Świątek doprowadziła do wyrównania, McNally odpowiedziała na to przełamaniem w kolejnym gemie. W ósmym gemie Raszynianka znów przełamała rywalkę, wychodząc na prowadzenie 5:3. W decydującym gemie Świątek nie dała już szans rywalce, wygrywając do 15 – a całego seta 6:3. 

Czytaj więcej

Ostatni test Igi Świątek przed Roland Garros. Tenisiści domagają się wyższych premii

W kolejnej rundzie Świątek zagra z Elisabettą Cocciaretto lub Emmą Navarro. Wygrana z Amerykanką oznacza, że Polka obroniła punkty zdobyte w czasie ubiegłorocznego turnieju w Rzymie i teraz każda kolejna runda, którą przejdzie, będzie oznaczała wzmocnienie jej pozycji w rankingu (obecnie jest w nim druga, wyprzedzają ją Aryna Sabalenka i Jelena Rybakina).

Iga Świątek wciąż czeka na I wygrany turniej w 2026 roku Ostatni raz tryumfowała we wrześniu 2025 roku w Seulu, gdzie w finale pokonała Jekaterinę Aleksandrową. 

W I rundzie rozstawiona z numerem „4” Świątek miała wolny los, podobnie jak inne najwyżej rozstawione tenisistki. Jej rywalka, 63. rakieta świata, Amerykanka Caty McNally pokonała z kolei Darię Kasatkinę (6:2, 6:3). 

Iga Świątek i Caty McNally, stare znajome z czasów juniorskich

Świątek dobrze zna się z Amerykanką, z którą w 2018 roku tworzyła parę deblową i wraz z nią wygrała juniorski turniej Roland Garros, a wcześniej przegrała z tą samą rywalką w półfinale singlowego turnieju juniorskiego na kortach Rolanda Garrosa (w finale McNally przegrała z Coco Gauff). 

Przed piątkowym pojedynkiem Świątek i McNally mierzyły się ze sobą dwa razy w seniorskiej karierze – za każdym razem wygrywała Polka (w 2022 roku w Ostrawie i w 2025 roku w czasie wielkoszlemowego Wimbledonu).