Polki wychodzą z cienia. Nowe otwarcie biatlonu

Anna Mąka oraz Joanna Jakieła zaczęły sezon od dobrych występów w Pucharze Świata i choć kadrze brakuje liderek, to forma drużyny prowadzonej przez Tobiasa Torgensena wygląda coraz lepiej.

Publikacja: 04.12.2023 13:09

Anna Mąka

Anna Mąka

Foto: PAP, Maciej Kulczyński

Mąka była 9. w biegu indywidualnym i 22. w biegu pościgowym, Jakieła rywalizację w tej pierwszej specjalności zakończyła na 11. lokacie. To pozytywne otwarcie sezonu, który zapowiadał się kiepsko, bo kontuzję leczy Kamila Żuk, a starty zawiesiła wieloletnia liderka kadry Monika Hojnisz-Staręga. Serię przyzwoitych wyników uzupełniła 9. pozycja sztafety w pierwszym tej zimy biegu rozstawnym.

Doskonała forma Anny Mąki i Joanny Jakieły nie jest zaskoczeniem

Najważniejszymi postaciami zespołu są Mąka oraz Jakieła. - Obie już w zeszłym sezonie pokazały, że potrafią dobrze biegać i strzelać, więc to, że są w doskonałej formie, nie jest zaskoczeniem. Trener Torgersen jest bardzo cierpliwym i wyrozumiałym szkoleniowcem, który daje podopiecznym dużo spokoju, a przy tym jest profesjonalny oraz ma ogromną wiedzę, która przekłada się na wyniki - wyjaśnia w rozmowie z "Rz" były reprezentant Polski Grzegorz Guzik.

Czytaj więcej

Alpejski PŚ. W cieniu rywalizacji sław punkty dla Polek

Puchar Świata w biatlonie. Życiowy sukces młodego Polaka

Cieszy także pozytywne otwarcie zimy dla męskiej kadry, bo swoje pierwsze w karierze punkty Pucharu Świata, dzięki 37. miejscu w sprincie, zdobył niedawno Jan Guńka. - Mamy młodą kadrę, która ma szansę na dobre rezultaty - podkreśla nasz rozmówca. - Progres u mężczyzn też jest widoczny, chociażby strzelecki.  Guńka zrobił postępy, które już można dostrzec, a postęp biegowy powinien przyjść u wszystkich z upływem sezonu.

Czytaj więcej

PŚ w Lillehammer. Trwa zwycięska opowieść Stefana Krafta

Guzik, który jeszcze niedawno był liderem reprezentacji, w sierpniu zakończył karierę. - Głównym powodem była kontuzja, odłamanie kawałka kości w kostce. Dodatkowo przesądziły też kwestie finansowe. Zakończyłem karierę, choć wydaje mi się, że mógłbym się jeszcze grupie przydać i zaskoczyć, bo nie czuję się wyeksploatowany - mówi. Ostatnie zawody obserwował jednak w roli eksperta i pozostaje mu radość z tego, że następcy zaczynają wychodzić z cienia.

Mąka była 9. w biegu indywidualnym i 22. w biegu pościgowym, Jakieła rywalizację w tej pierwszej specjalności zakończyła na 11. lokacie. To pozytywne otwarcie sezonu, który zapowiadał się kiepsko, bo kontuzję leczy Kamila Żuk, a starty zawiesiła wieloletnia liderka kadry Monika Hojnisz-Staręga. Serię przyzwoitych wyników uzupełniła 9. pozycja sztafety w pierwszym tej zimy biegu rozstawnym.

Doskonała forma Anny Mąki i Joanny Jakieły nie jest zaskoczeniem

Pozostało 82% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Sporty zimowe
Alpejski PŚ. W cieniu rywalizacji sław punkty dla Polek
Materiał Promocyjny
Wykup samochodu z leasingu – co warto wiedzieć?
Skoki narciarskie
PŚ w Lillehammer. Trwa zwycięska opowieść Stefana Krafta
Skoki narciarskie
PŚ w skokach. W Lillehammer zmian nie widać
Sporty zimowe
Dlaczego Rudolf Rohaczek został zwolniony, ale pozostanie legendą
Materiał Promocyjny
Jak kupić oszczędnościowe obligacje skarbowe? Sposobów jest kilka
Sporty zimowe
Nie żyje Konstantin Kołcow. Policja ujawniła okoliczności śmierci partnera Aryny Sabalenki