Mąka była 9. w biegu indywidualnym i 22. w biegu pościgowym, Jakieła rywalizację w tej pierwszej specjalności zakończyła na 11. lokacie. To pozytywne otwarcie sezonu, który zapowiadał się kiepsko, bo kontuzję leczy Kamila Żuk, a starty zawiesiła wieloletnia liderka kadry Monika Hojnisz-Staręga. Serię przyzwoitych wyników uzupełniła 9. pozycja sztafety w pierwszym tej zimy biegu rozstawnym.

Doskonała forma Anny Mąki i Joanny Jakieły nie jest zaskoczeniem

Najważniejszymi postaciami zespołu są Mąka oraz Jakieła. - Obie już w zeszłym sezonie pokazały, że potrafią dobrze biegać i strzelać, więc to, że są w doskonałej formie, nie jest zaskoczeniem. Trener Torgersen jest bardzo cierpliwym i wyrozumiałym szkoleniowcem, który daje podopiecznym dużo spokoju, a przy tym jest profesjonalny oraz ma ogromną wiedzę, która przekłada się na wyniki - wyjaśnia w rozmowie z "Rz" były reprezentant Polski Grzegorz Guzik.

Czytaj więcej

Alpejski PŚ. W cieniu rywalizacji sław punkty dla Polek

Puchar Świata w biatlonie. Życiowy sukces młodego Polaka

Cieszy także pozytywne otwarcie zimy dla męskiej kadry, bo swoje pierwsze w karierze punkty Pucharu Świata, dzięki 37. miejscu w sprincie, zdobył niedawno Jan Guńka. - Mamy młodą kadrę, która ma szansę na dobre rezultaty - podkreśla nasz rozmówca. - Progres u mężczyzn też jest widoczny, chociażby strzelecki.  Guńka zrobił postępy, które już można dostrzec, a postęp biegowy powinien przyjść u wszystkich z upływem sezonu.

Czytaj więcej

PŚ w Lillehammer. Trwa zwycięska opowieść Stefana Krafta

Guzik, który jeszcze niedawno był liderem reprezentacji, w sierpniu zakończył karierę. - Głównym powodem była kontuzja, odłamanie kawałka kości w kostce. Dodatkowo przesądziły też kwestie finansowe. Zakończyłem karierę, choć wydaje mi się, że mógłbym się jeszcze grupie przydać i zaskoczyć, bo nie czuję się wyeksploatowany - mówi. Ostatnie zawody obserwował jednak w roli eksperta i pozostaje mu radość z tego, że następcy zaczynają wychodzić z cienia.