Drugi przystanek Pucharu Świata niewiele zmienił, jeśli chodzi o siłę kadry Thomasa Thurnbichlera – zarówno dwie serie treningowe, jak i kwalifikacyjna pokazały, że dorównać Niemcom i Austriakom na razie będzie trudno. Jedynie trzy skoki Piotr Żyły w Lillehammer budziły pewną nadzieję na zmianę tego stanu – mistrz świata na skoczni normalnej skakał zdecydowanie lepiej od pozostałej czwórki, próby na odległość 95, 97,5 oraz 97 m metrów oznaczały miejsca w drugiej dziesiątce. Pozostali czasem niewiele przekraczali odległość 90 m, czasem nie – Dawidowi Kubackiemu wpadka zdarzyła się w kwalifikacjach i okazał się w nich najsłabszym z drużyny.