Trener Thurnbichler ma ból głowy

Start sezonu w Ruce pokazał słabą formę Polaków, ale nie zgasił optymizmu, że czeka nas zima pełna atrakcji.

Publikacja: 27.11.2023 03:00

Podium pierwszego konkursu w sezonie. Od lewej: Pius Paschke, Stefan Kraft, Stephan Leyhe

Podium pierwszego konkursu w sezonie. Od lewej: Pius Paschke, Stefan Kraft, Stephan Leyhe

Foto: Heikki Saukkomaa / Lehtikuva / AFP

Jaka będzie ta zima ze skokami, jeszcze nikt nie wie, chociaż weekendowe obrazki z inauguracji Pucharu Świata na skoczni Rukatunturi podpowiadają interesujące niespodzianki. Piękne zwycięstwa Stefana Krafta to jednak sprawa normalna, także powrót Niemców na szczyt. Znany od lat układ sił zapewne zostanie zachowany, nawet jeśli Międzynarodowa Federacja Narciarska obcięła najmocniejszym drużynom kwoty startowe, tłumacząc, że to sposób na upowszechnienie dyscypliny w innych krajach oraz przystosowanie jej do wymogów olimpijskich.

Wiadomo, że najlepsi będą wystawiać w konkursach pucharowych tylko po sześciu skoczków, chociaż 58 i 54 uczestników kwalifikacji w Ruce/Kuusamo sugeruje w efekcie po prostu słabą frekwencję.

Czytaj więcej

Sędzia Międzynarodowej Federacji Narciarskiej: Zdalnego oceniania skoków nie będzie

Kalendarz startów też zawiera istotne nowości. Nie będzie mistrzostw świata w narciarstwie klasycznym ani igrzysk, więc można planować szczyty formy wedle woli – na 72. Turniej Czterech Skoczni, pierwszy w kronikach Turniej PolSKI, MŚ w lotach albo turnieje Raw Air i Planica 7.

Tradycja każe na początek celować w Turniej Czterech Skoczni, zaczynający się obecnie na Orlen Arenie w Oberstdorfie. Rok temu na dwóch bawarskich i dwóch tyrolskich skoczniach wygrał Halvor Egner Granerud, wyprzedzając Dawida Kubackiego i rozpoczynając udaną walkę o wielką Kryształowa Kulę. Jak od 21 lat bywa, w Niemczech będzie się twierdzić, że nadszedł czas, by wygrał wreszcie rodzimy skoczek. Może w końcu się uda.

Czytaj więcej

PŚ w Ruce. Stefan Kraft pięknie latał, inni skakali

Styczeń będzie w skokach miesiącem polskim – przynajmniej z nazwy, gdyż rusza pierwszy w historii, może nie ostatni (umowa tyczy jednej zimy), PolSKI-Tour, albo Turniej PolSKI, składający się z konkursów na trzech skoczniach – w Wiśle-Malince, Szczyrku-Skalitem i zakopiańskiej Wielkiej Krokwi. Trzy konkursy indywidualne, dwa drużynowe, punkty Pucharu Świata za każdy etap rywalizacji. Polscy organizatorzy wreszcie mogą połączyć siły w środku zimy i stworzyć nową jakość w skokach, być może przekonają władze FIS do tego pomysłu na kolejne lata, chociaż w tej kwestii pewności mieć nie można.

Czytaj więcej

Stefan Kraft pierwszym zwycięzcą PŚ w skokach

Intensywne podróże

Trzydniowe mistrzostwa świata w lotach odbędą się w końcu stycznia w Bad Mitterndorf na skoczni Kulm. W tej specjalności obowiązuje rotacja obiektów, na razie czterech (Kulm, Vikersund, Planica, Oberstdorf), może kiedyś wróci piąty, niszczejący w Harrachovie, choć nadzieje na ten powrót nie są duże.

Luty i marzec będzie czasem intensywnych podróży. Zapoczątkowana jeszcze przez poprzedniego dyrektora FIS ds. skoków Waltera Hofera ekspansja międzynarodowa tej zimy oznaczać będzie wyprawy z Willingen do Lake Placid, następnie do Sapporo, skąd skoczkowie wrócą do Europy, na loty w Oberstdorfie.

Przed wielkim marcowym finałem, tradycyjnie na Letalnicy w Planicy, w programie jest ósmy turniej Raw Air, który składać się będzie z konkursów w trzech miastach: Oslo, Trondheim i Vikersund. Konkursy w Trondheim wróciły do cyklu po rocznej przerwie, którą norwescy działacze wykorzystali na przystosowanie obiektu i otoczenia do przyszłorocznych MŚ w narciarstwie klasycznym. Oznacza to, że rywalizacja na wyremontowanej skoczni Granasen będzie również rodzajem próby przed główną imprezą narciarstwa w 2025 roku.

Czytaj więcej

PŚ w skokach. Pierwsze treningi dla Krafta, pierwsze kwalifikacje dla Wellingera

Brakowało energii

Nowością tego sezonu jest też kontrola kombinezonów za pomocą skanowania 3D. Są już głosy, że na każdą technologię znajdzie się sposób, to kwestia kosztów współpracy z właściwymi specjalistami. Warto więc obserwować pracę kontrolerów i wyciągać wnioski.

Znikają z Pucharu Świata po trzech latach konkursy drużyn mieszanych. Wydawały się ciekawą alternatywą, ale pogodzić skoki damskie z męskimi wciąż trudno. Skoki drużynowe będą miały dwie formy – klasyczną, czyli po czterech skoczków w ekipie i nową – duety, sprawdzone rok temu w Lake Placid, gdzie wygrali Dawid Kubacki i Piotr Żyła. Działacze zadecydowali, że duety są tak atrakcyjne, że konkursów tego typu będzie tyle samo, ile konkursów klasycznych, czyli po trzy. Parami będzie się zatem skakać w Wiśle, znów w Lake Placid i na mamucie w Oberstdorfie. Czwórkami w Zakopanem, Lahti i Planicy.

Dodatkową przyprawą transmisji telewizyjnych z Pucharu Świata ma być tzw. Team Radio, czyli możliwość podsłuchania, co w trakcie zawodów mają sobie do powiedzenia trenerzy i skoczkowie. Próby na razie wypadają koślawo, rozmowy są raczej sztuczne, niekiedy słabo słyszalne, więc ta nowinka, ponoć wzorowana na Formule 1, być może nie przetrwa długo.

Cele Polaków w tym sezonie pozostają ambitne (kibice innych nie wybaczą), choć trójka mistrzów Kamil Stoch, Dawid Kubacki i Piotr Żyła ma w sumie już 105 lat. Reprezentacja pod ręką Thomasa Thurnbichlera zakończyła poprzedni sezon z dorobkiem dwóch medali mistrzostw świata, pięciu zwycięstw pucharowych Kubackiego, jednym sukcesem duetu Kubacki–Żyła, dwunastoma miejscami na podium i czwartym miejscem w Pucharze Narodów.

Ruka pokazała jednak, że znacznie lepiej z bloków startowych wyskoczyli Austriacy i Niemcy. – Musimy włożyć w działanie więcej pasji i serca. Chłopakom brakowało energii na progu, przez to nie było wystarczającej prędkości i dynamiki. Przeanalizujemy tę sytuację. Sprawdzimy wszystko, zaczynając od sprzętu, przez technikę i formę fizyczną, aż po nastawienie mentalne – obiecał trener Thurnbichler, który na razie ma chyba niemały ból głowy, gdyż stawia się przed nim także zadanie znalezienia następców trójki mistrzów.

PŚ W RUCE

I konkurs:

1. S. Kraft (Austria) 326,2 pkt (144 i 143 m);

2. P. Paschke 315,6 (142 i 142,5);

3. S. Leyhe (obaj Niemcy) 313,2 (137 i 143,5);

… 21. D. Kubacki 266,8 (130 i 133);

31. P. Żyła 123,6 (126,5);

32. A. Zniszczoł 120,9 (125);

34. P. Wąsek 113,4 (118,5);

43. K. Stoch (wszyscy Polska) 99,7 (113,5).

II konkurs:

1. Kraft 363,5 (148,5 i 148,5);

2. J. Hoerl (Austria) 340,9 (144,5 i 145);

3. A. Wellinger (Niemcy) 334,1 (143,5 i 146);

… 21. Żyła 281,1 (135,5 i 131);

23. Kubacki 277,6 (129,5 i 130);

35. Wąsek 130,1 (128,5).

Stoch i Zniszczoł nie przeszli kwalifikacji.


Jaka będzie ta zima ze skokami, jeszcze nikt nie wie, chociaż weekendowe obrazki z inauguracji Pucharu Świata na skoczni Rukatunturi podpowiadają interesujące niespodzianki. Piękne zwycięstwa Stefana Krafta to jednak sprawa normalna, także powrót Niemców na szczyt. Znany od lat układ sił zapewne zostanie zachowany, nawet jeśli Międzynarodowa Federacja Narciarska obcięła najmocniejszym drużynom kwoty startowe, tłumacząc, że to sposób na upowszechnienie dyscypliny w innych krajach oraz przystosowanie jej do wymogów olimpijskich.

Pozostało 93% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Skoki narciarskie
Konkurs lotów w Planicy. Kryształy były dla innych
Skoki narciarskie
Planica. Ostatni kryształ dla Daniela Hubera, piękne loty Olka Zniszczoła
Skoki narciarskie
Finał PŚ w Planicy. Drużynowo najlepsi Austriacy, Polska piąta
Skoki narciarskie
Skoki narciarskie. Alexander Stoeckl może przejąć reprezentację Polski
Materiał Promocyjny
Jak kupić oszczędnościowe obligacje skarbowe? Sposobów jest kilka
Skoki narciarskie
Puchar Świata. Peter Prevc żegna skoki zwycięstwem w Planicy