Nawet bez polskich sukcesów niedzielnym skokom na Rukatuturi znów nie sposób było odmówić urody. Mroźna sceneria, wiatr zmienny, ale umiarkowanie silny, no i poziom skoków, przede wszystkim w wykonaniu najlepszych Austriaków i Niemców, ale także innych nacji – znakomity.
Emocje zaczęły się od próby Władimira Zografskiego. Bułgar został zdyskwalifikowany w sobotę, ale w niedzielę nie stracił rezonu, skoczył w pierwszej serii 143,5 m i prowadził do chwili, gdy na rozbiegu pojawili się Halvor Egner Granerud, Anze Lanisek i Gregor Deschwanden. Posypały się nagle skoki powyżej rozmiaru skoczni (142 m), sędziowie obniżyli belkę, ale Peter Prevc, Karl Geiger, Jan Hoerl i jeszcze kilku, także Ryoyu Kobayashi, nic sobie z tego nie robili.