Biało-czerwoni w ostatnich miesiącach przyzwyczaili kibiców, że wysoka stawka nie paraliżuje ich na torze. Poprzedni sezon w globalnym cyklu zakończyli z dorobkiem siedmiu medali i chociaż w pierwszym pucharowym rozdaniu - także w Montrealu - nie sięgnęli podium, to w reprezentacji panuje przekonanie, że sukcesy są kwestią czasu.
Kilka dni temu podopieczni Urszuli Kamińskiej (kadra kobiet) i Gregory’ego Duranda (kadra mężczyzn) cztery razy startowali w finałach. Medal był najbliżej w sztafecie mieszanej, gdzie nasz kwartet finiszował na trzeciej pozycji, ale sędziowie dopatrzyli przeprowadzenia jednej ze zmian w niedozwolonej strefie i przesunęli Polaków poza podium. Teraz nasi zawodnicy liczą, że uda się ten wynik poprawić.