Reklama

Władimir Semirunnij bez drugiego medalu. Ale startów na igrzyskach jeszcze nie kończy

Dziesiąte miejsce zajął Władimir Semirunnij w wyścigu na 1500 m. Trzeciego złota nie zdołał zdobyć Amerykanin Jordan Stolz. Mistrzem olimpijskim został Chińczyk Zhongyan Ning.
Władimir Semirunnij podczas biegu na 1500 m

Władimir Semirunnij podczas biegu na 1500 m

Foto: Rafał Oleksiewicz / PZŁS

Po zdobyciu wicemistrzostwa olimpijskiego na dystansie 10 000 m Semirunnij w rozmowie z „Rzeczpospolitą” opowiadał, że jest zadowolony z medalu, ale z biegu i czasu już nie. Przekonywał, że na treningach było lepiej.

– Wiadomo, że chciałem się bawić jazdą, ale trochę była presja w głowie. To są igrzyska, każdy o nich marzy – mówił i dodawał: – Ale najważniejsze, że medal już jest. Myślę, że teraz będzie mi lżej w głowie.

Zimowe igrzyska olimpijskie. Władimir Semirunnij bez medalu na 1500 m

Semirunnij nie ukrywał też, że oczekiwanie na wyniki konkurencji było straszne. Teraz okoliczności były jednak podobne. Reprezentant Polski jechał już w szóstej parze, niedługo przed przerwą na czyszczenie lodu. Jego rywalem był Amerykanin Casey Dawson.

Po szybkim finiszu wygrał swój bieg z dużą przewagą (1.45,37), objął prowadzenie i znów musiał czekać. Wyprzedzał o 0,43 s Koreańczyka Jae-Won Chunga. Po nim startował rewelacyjny 19-latek Metodej Jilek, z którym Semirunnij przegrał walkę o złoto na 10 000 m. Czech nie dał jednak rady wyprzedzić Polaka. Podobnie jak pozostali rywale z pierwszej grupy. Po przejeździe 16 zawodników cały czas przy jego nazwisku widniała jedynka.

Reklama
Reklama

Czy Semirunnij wystartuje jeszcze na igrzyskach?

Liczyliśmy po cichu na ten medal, choć było wiadomo, że będzie ciężko. Władek został co prawda niedawno w Tomaszowie Mazowieckim wicemistrzem Europy na 1500 m, ale jazdy na krótszych dystansach wciąż się uczy, a konkurencja jest ogromna.

Czytaj więcej

Władimir Semirunnij dla „Rzeczpospolitej”. „Chciałem normalnie żyć i trenować”

Weryfikacja nastąpiła od razu po przerwie. O 0,24 s szybciej od Semirunnija pojechał reprezentujący Węgry Min-Seok Kim. A potem jeszcze Austriak Gabriel Odor oraz rywalizujący w jednej parze Holender Joep Wennemars i Włoch Daniele Di Stefano. Na cztery duety przed końcem stało się jasne, że medalu nie będzie.

Podium podzielili się inni. Złoto trafiło do Zhongyana Ninga (1.41,98, rekord olimpijski). Chińczyk wyprzedził wielkiego faworyta, Amerykanina Jordana Stolza (1.42,75) i Holendra Kjelda Nuisa (1.42,82). Semirunnij był ostatecznie dziesiąty. Igrzysk jeszcze nie kończy. W sobotę wystartuje w biegu masowym. Początek o 15.00.

Sporty zimowe
Porsche czy Seicento? Sprzęt sam nie pojedzie, w bobslejach ważne są też umiejętności
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX w Warszawie
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Sporty zimowe
Karmienie, drzemki i kolorowanki. Gdy mama jedzie na igrzyska olimpijskie
Sporty zimowe
Ilia Malinin. Jak geniusz na łyżwach skradł show podczas igrzysk
Materiał Promocyjny
Arabia Saudyjska. W krainie gościnności
Sporty zimowe
Johannes Hoesflot Klaebo. Bohater zimowych igrzysk ma więcej złota niż Polska
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama