Korespondencja z Mediolanu
Spokój w głowie, ogień w nogach – to dobre hasło na igrzyska?
Bardzo dobre. Staram się o tym wszystkim za dużo nie myśleć. Wyrzucam z głowy fakt, że to jakiś wyjątkowy moment. Igrzyska są wyjątkowe, oczywiście, że tak, ale nie chcę tego podkręcać. Chcę zrobić wszystko, co mogę, tak jak na każdych innych zawodach. Robię swoje, słucham trenerów, korzystam z rad kolegów i skupiam się na jeździe.
Ale jednak to igrzyska. Czuje pan, że jest w centrum uwagi?
Czuję. Zdjęcia, wywiady, zainteresowanie mediów – bardzo mi się to podoba. Nie będę udawał, że nie, ale staram się przeżywać to spokojnie, bardziej w swojej głowie albo w rozmowach z bliskimi znajomymi, którym ufam. Nie czytam wszystkiego, wyłączyłem Instagrama, staram się unikać wiadomości. Najważniejsze jest to, co zrobię na lodzie.
Czytaj więcej
Rosyjskiej flagi na rozpoczynających się w piątek zimowych igrzyskach olimpijskich w Mediolanie i...
W jakiej jest pan formie przed startem, najpierw na 10 000 m, a później na 1500 m?
W najlepszej w życiu. Naprawdę. Czuję, że mogę dać bardzo dużo. Organizm pracuje tak, jak trzeba, głowa jest spokojna. To dla sportowca najważniejsze, kiedy czuje, że wszystko się zgadza.