Korespondencja z Mediolanu
Dwa czwarte miejsca na jednych igrzyskach. Co teraz pan czuje: więcej dumy czy niedosytu?
Taki sobie sport wybrałem. Z jednej strony jest to piękne, z drugiej strony brutalne. Ja jestem silny, biorę to na klatę i cieszę się, że mam takich ludzi dookoła siebie. Dostałem ogromne wsparcie. Każdy mógłby sobie wymarzyć taki team, taki sztab. Dziękuję im za to wsparcie. Czasem jest się po tej gorszej stronie, ale nie będę się poddawał.
Czwarte miejsce boli najbardziej?
Szkoda, bo z jednej strony ludzie nie zapamiętają tego, że byłem dwa razy czwarty. Ze mną to jednak zostanie na długo. Liczyłem, że wrócę z medalem, więc nie mogę powiedzieć, że jestem w pełni zadowolony. Ale pokazałem, że jestem w tej czołówce, że się liczę, a różnice są naprawdę bardzo małe.
Czytaj więcej
Tym razem olimpijski medal uciekł Damianowi Żurkowi o 0,09 sekundy. Polski panczenista wykręcił ś...
Gdzie uciekł medal na 500 m?
Jedynie co, to mogłem za bardzo się podpalić na pierwszym wirażu. Tam mogłem stracić najwięcej. Do reszty nie mam się co przyczepić. Dzisiaj pierwsze i drugie miejsce były poza zasięgiem, ale trzecie było do urwania. Czasem tak jest.