Reklama

Wicemistrz olimpijski Władimir Semirunnij dla „Rz”. „Dziękuję Polsce, bo podała mi rękę”

Jestem zadowolony z medalu, ale z biegu i czasu już nie. Naprawdę na treningach było lepiej. Wiadomo, że chciałem się bawić jazdą, ale trochę była presja w głowie. Teraz, gdy mam już medal, myślę, że będzie mi lżej – opowiada „Rz” Władimir Semirunnij, wicemistrz olimpijski na 10 000 m.
Władimir Semirunnij na olimpijskim podium

Władimir Semirunnij na olimpijskim podium

Foto: Paweł Skraba / AZS / Honest Media

Korespondencja z Mediolanu

Po przekroczeniu linii mety wyglądał pan na kompletnie wyczerpanego. Ile kosztował ten srebrny medal?

Po biegu chodziłem jak na patykach. Było naprawdę ciężko. Teraz tak stoję na wyprostowanych kolanach, bo dalej jest ciężko. Tyle sił kosztował ten medal.

Od początku narzucił pan bardzo mocne tempo

Tak, wiedziałem, że nikt nie będzie kalkulował. Każdy chciał wykorzystać swoją szansę. Tutaj nie ma miejsca na błędy, jesteśmy na igrzyskach olimpijskich. Wszyscy cierpieli.

Czytaj więcej

Zimowe igrzyska olimpijskie. Srebrny Władek, jest drugi medal dla Polski

Oczekiwanie na końcowe rozstrzygnięcia było dla pana trudniejsze niż sam bieg?

Bardzo nerwowe. Nawet nie chciałem tam na środku siedzieć. Wolontariusze mi powiedzieli, że jak jestem pierwszy, to muszę tam zostać. Ubłagałem ich, żeby mi pozwolili pójść. Chciałem iść na rower i w spokoju posiedzieć z trenerem. To czekanie było straszne.

Reklama
Reklama

Srebro olimpijskie to ogromny sukces, a jednak mówi pan o niedosycie. Zawsze chce pan mieć złoto?

Tak, po to startuję. OK, jestem zadowolony z medalu, ale z biegu i czasu już nie. Naprawdę na treningach było lepiej. Wiadomo, że chciałem się bawić jazdą, ale trochę była presja w głowie. To są igrzyska, każdy o nich marzy.

Czytaj więcej

Igrzyska olimpijskie. Urodzili się w Rosji, powalczą o medale dla Polski

Przed panem jeszcze kolejne starty w Mediolanie. Czego możemy się spodziewać?

Na 1500 m i w biegu ze startu masowego już będę się bawić i robić to, co umiem najlepiej. Teraz najważniejsze, że medal już jest. Myślę, że będzie mi lżej w głowie.

Wiedziałem, że nikt nie będzie kalkulował. Każdy chciał wykorzystać swoją szansę. Tutaj nie ma miejsca na błędy, jesteśmy na igrzyskach olimpijskich

Władimir Semirunnij

Ten medal ma też wymiar symboliczny. Wiele razy podkreślał pan wdzięczność wobec Polski

Naprawdę ten kraj podał mi swoją rękę, pomógł, żebym mógł startować na arenie międzynarodowej. I dzisiaj widać, że to nie było na marne. To super, że mi zaufali, że wierzyli we mnie. Dziękuję bardzo całej Polsce.

Czytaj więcej

Władimir Semirunnij dla „Rzeczpospolitej”. „Chciałem normalnie żyć i trenować”
Reklama
Reklama

Zdążył pan już porozmawiać z rodzicami?

Zadzwoniłem, powiedziałem, że ich kocham, oni mnie też kochają. Ale jak wrócę do wioski, to zadzwonię jeszcze raz i porozmawiamy dłużej. Teraz jeszcze nie było na to czasu. Emocje są tak duże, że trudno zebrać myśli.

Sporty zimowe
Porsche czy Seicento? Sprzęt sam nie pojedzie, w bobslejach ważne są też umiejętności
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX w Warszawie
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Sporty zimowe
Karmienie, drzemki i kolorowanki. Gdy mama jedzie na igrzyska olimpijskie
Sporty zimowe
Ilia Malinin. Jak geniusz na łyżwach skradł show podczas igrzysk
Materiał Promocyjny
Arabia Saudyjska. W krainie gościnności
Sporty zimowe
Johannes Hoesflot Klaebo. Bohater zimowych igrzysk ma więcej złota niż Polska
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama