Neymar: Genialny arogant

Brazylijski gwiazdor Neymar irytuje zachowaniem i zachwyca świetną grą.

Aktualizacja: 04.07.2018 20:24 Publikacja: 04.07.2018 20:14

Neymar i jego cyrk

Neymar i jego cyrk

Foto: AFP

Brazylia jest faworytem bukmacherów do zdobycia szóstego tytułu mistrzowskiego. Drużyna trenera Tite rozkręca się z meczu na mecz, jej zwycięstwa są coraz bardziej przekonujące, a Neymar z każdym spotkaniem gra coraz lepiej.

Mimo to wszyscy koncentrują się na jego aktorskich upadkach, symulowaniu kontuzji i łzach, które zbyt często jak na dorosłego mężczyznę pojawiają się w jego oczach.

Neymar da Silva Santos Júnior jest jednocześnie bohaterem i obiektem kpin. Inna sprawa, że od jakiegoś czasu jego mottem mogłoby być słynne zdanie Marilyn Monroe: „Nieważne, jak o tobie mówią, ważne, by mówili".

Ryba na brzegu

Najnowszą odsłonę komedii z Neymarem mieliśmy w spotkaniu 1/8 finału z Meksykiem. Brazylijczyk leżał za linią boczną i zwijał się po raz kolejny z bólu, jakby właśnie stracił nogę. Sędzia jednak nie odgwizdał rzutu wolnego, tylko pokazał, że to Neymar ostatni dotknął piłki i grę wznowi Meksyk wyrzutem z autu.

Czytaj także: KFC parodiuje Neymara i jego aktorskie popisy po faulach

Meksykański obrońca Miguel Layún podszedł do leżącego na ziemi napastnika Paris Saint-Germain (PSG), schylił się, żeby wziąć w ręce piłkę, a przy okazji specjalnie nastąpił na kostkę gwiazdora. Oczywiście było to chamskie zachowanie i Layún powinien był zobaczyć czerwoną kartkę.

Neymar zaczął jednak wić się jak wyrzucona na brzeg ryba, niemal podskakiwał z bólu. Jego reakcja była tak przesadzona, tak aktorska i do tego tak źle odegrana, że ani sędzia, ani nikt w wozie VAR nie zwrócił uwagi na to, iż Meksykanin faktycznie nadepnął mu na nogę.

– Jeśli chce leżeć, to niech nie przychodzi na mecze, tylko zostanie w łóżku – kpił później Layún, a trener Meksyku Juan Carlos Osorio dodał: – Niestety traciliśmy zbyt dużo czasu na teatrzyk. To wstyd dla futbolu. W pewnym momencie mecz został zatrzymany na cztery minuty. Jaki to przykład dla dzieciaków na całym świecie? To męski sport, nie powinno być w nim miejsca na takie aktorstwo.

I to o teatrzyku Neymara najwięcej się mówiło po meczu, chociaż zawodnik PSG, który przed mundialem doznał kontuzji i trzy miesiące pauzował, strzelił pierwszego gola po pięknej dwójkowej akcji z Willianem, a następnie dwie minuty przed końcem asystował przy trafieniu Roberta Firmino. Jeśli pominiemy momenty komediowe, jego występ był imponujący.

Parasol w Barcelonie

Brazylijczyk po transferze do PSG zaczął pracować na nowy wizerunek – aroganckiego i zadufanego w sobie gwiazdora. Prawdopodobnie był nim zawsze, ale w Barcelonie trzymano nad nim parasol ochronny. Klubowy dział PR dbał o to, by Neymar był postrzegany jako następca Leo Messiego, terminujący u boku mistrza.

Owszem, Brazylijczyk bywał arogancki, ale tylko na boisku, gdy efektownymi sztuczkami ośmieszał rywali, często pod koniec wysoko wygrywanych meczów, co nie wszystkim się podobało.

Brazylia nie lubi łez

Gdy tylko trafił do Paryża za 222 mln euro, natychmiast doprowadził do konfliktu z Edinsonem Cavanim o to, który z nich ma wykonywać rzuty karne i wolne. Obrażony, miał pójść do prezesa klubu i zażądać sprzedaży Urugwajczyka.

W kilku meczach zachowywał się skandalicznie, chociażby w spotkaniu z Rennes, gdy omal nie doszło do linczu na nim. Jego arogancja zaczęła się zresztą udzielać innym w PSG, Dani Alves przed meczem z Olympique Marsylia powiedział, że nie zna ani jednego piłkarza z zespołu rywala.

W tym meczu Neymar dostał zresztą czerwoną kartkę, po tym jak przez całą drugą połowę co chwila angażował się w kłótnie z zawodnikami Olympique. W Paryżu zaczęto się nawet zastanawiać, czy obcowanie z samolubnym i aroganckim Neymarem nie wpłynie negatywnie na największy talent francuskiej piłki Kyliana Mbappé.

Sytuacja z meczu z Meksykiem to nie pierwsza taka historia z Brazylijczykiem w roli głównej podczas tego mundialu. Według statystyk jest on najczęściej faulowanym zawodnikiem mistrzostw, ale jego przesadzone reakcje, tarzanie się po ziemi, wywołują złość nawet w Brazylii.

Podobnie jak fakt, że po meczu z Kostaryką – gdy w ostatniej akcji podwyższył na 2:0 – padł na kolana i zaczął demonstracyjnie płakać. Próbował go bronić selekcjoner Tite, który upierał się, że nie jest to oznaka niestabilności emocjonalnej (a taki wyrok wydały brazylijskie media), tylko zaangażowania.

W Brazylii od 2014 roku i rozhisteryzowanej drużyny Luiza Felipe Scolariego, której zawodnicy wciąż płakali na boisku, aż w końcu w półfinale zostali rozgromieni przez Niemców 7:1, łzy piłkarzy źle się kojarzą.

Ale jeśli Neymar poprowadzi zespół do mistrzostwa, to już do końca kariery będzie mógł być arogancki, symulować faule i płakać po strzelonych golach, a i tak wszystko zostanie mu wybaczone. ©?

Brazylia jest faworytem bukmacherów do zdobycia szóstego tytułu mistrzowskiego. Drużyna trenera Tite rozkręca się z meczu na mecz, jej zwycięstwa są coraz bardziej przekonujące, a Neymar z każdym spotkaniem gra coraz lepiej.

Mimo to wszyscy koncentrują się na jego aktorskich upadkach, symulowaniu kontuzji i łzach, które zbyt często jak na dorosłego mężczyznę pojawiają się w jego oczach.

Pozostało 92% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Sport
Startuje 111. Tour de France. Ta edycja będzie wyjątkowa
rozmowa
Léon Marchand i Michael Phelps. Uwielbiamy przesuwać granice
Sport
Nie żyje Willie Mays. Legendarny baseballista miał 93 lata
Sport
Wielka Wyprawa Maluchów: z Warszawy do Monte Cassino, by pomóc dzieciom
Akcje Specjalne
Firmy chcą działać w sposób zrównoważony
Sport
Polski himalaista zdobył Everest i Lhotse bez butli z tlenem. Trafił do szpitala
Materiał Promocyjny
Sztuczna inteligencja może być wykorzystywana w każdej branży