W Krakowie i Małopolsce zaczynają się igrzyska europejskie. To jedna z największych imprez w dziejach naszego sportu. Polskę odwiedzi 7 tys. zawodników z 48 krajów. Koszty sięgną 2 mld zł. Trzy czwarte to inwestycje towarzyszące, a reszta – organizacja.

Igrzyska Europejskie w Krakowie: Ile kosztuje ich przeprowadzenie?

Drogi, torowiska, kładka rowerowo-piesza, finansowany ze środków unijnych tabor tramwajowy oraz remont obiektów sportowych w Krakowie i Małopolsce pozostaną jako dziedzictwo imprezy.

Samorządowcy uważają, że to pieniądze, które i tak zostałyby wydane – choć raczej w innych miejscach kraju. Według krytyków można je było wykorzystać lepiej.

Czytaj więcej

Mirosław Żukowski: Komu są potrzebne Igrzyska Europejskie w Krakowie

Przeprowadzenie imprezy to co najmniej 466 mln zł. Tyle wynosi budżet komitetu organizacyjnego, na który złożyły się rząd, Kraków i województwo małopolskie. Powiększą go sponsorzy, m.in. spółki Skarbu Państwa. Miało być taniej, ale budżety takich imprez zawsze pęcznieją. Parlament limit wydatków podniósł w... ustawie o służbie więziennej.

To cena za organizację rywalizacji w 29 dyscyplinach: mniej i bardziej prestiżowych, głównie olimpijskich, choć czasami dość egzotycznych, jak boks tajski czy teqball.

Igrzyska Europejskie: Czy odbędą się tylko w Krakowie?

Igrzyska odbędą się w kilku miastach Małopolski, przede wszystkim w Krakowie, ale nie tylko. Niektóre zawody będą rozgrywane np. w Rzeszowie (Podkarpacie). Chodzi o to, aby wykorzystać istniejące obiekty.

Wysoki poziom imprezy gwarantuje fakt, że zawody w dziesięciu dyscyplinach będą miały rangę mistrzostw Europy. Kilkanaście innych daje okazję wywalczenia kwalifikacji na igrzyska olimpijskie w Paryżu. Polskę odwiedzą najlepsi sportowcy kontynentu, którzy często reprezentują jednak dyscypliny niszowe, więc dla przeciętnego kibica są anonimowi.

Czytaj więcej

Igrzyska Europejskie w Krakowie. Czym są te zawody? Ile nas kosztują?

Dwie pierwsze edycje otwierali Ilham Alijew i Aleksander Łukaszenko, teraz zrobi to Andrzej Duda. Twarz igrzyskom dał wicepremier Jacek Sasin, ale na ubiegłorocznej uroczystości podpisania umów w Centrum Olimpijskim byli premier Mateusz Morawiecki i europoseł Tomasz Poręba.

Niewykluczone, że impreza stanie się orężem wyborczym. Z jednej strony usłyszymy zapewne o dumie i organizacyjnej sprawności państwa, a z drugiej o trwonieniu publicznych środków na zawody, których prestiż dopiero się rodzi. Czas pokaże, czy igrzyska zainteresują zagraniczne media. Werdykt ostatecznie wydadzą kibice, kupując bilety i oglądając transmisje.

Zyskają sportowcy. Polacy mają nadzieję na kilkadziesiąt medali – zwłaszcza że nie będzie Rosjan i Białorusinów.