Igrzyska Europejskie w Krakowie. Czym są te zawody? Ile nas kosztują?

Impreza, którą organizowali wcześniej jedynie autokraci, to niepewny prestiż za duże pieniądze. Polacy chcą nadać jej blask.

Aktualizacja: 21.06.2023 09:10 Publikacja: 21.06.2023 03:00

Siedem tysięcy sportowców weźmie udział w tegorocznych Igrzyskach Europejskich

Siedem tysięcy sportowców weźmie udział w tegorocznych Igrzyskach Europejskich

Foto: Materiały Prasowe

Łączny koszt wydarzenia, podczas którego Kraków, Małopolska i delegatury zamiejscowe (Katowice, Rzeszów, Wrocław) przyjmą siedem tysięcy sportowców z 48 krajów, może sięgnąć nawet 2 mld złotych, ale tylko jedna czwarta tej kwoty to cena organizacji igrzysk. Resztę pochłonęły inwestycje towarzyszące, które mają być dziedzictwem imprezy.

Samorządowcy i organizatorzy przekonują, że to środki, które i tak zostałyby wydane – tyle że w innym miejscu kraju, pewnie na ścianie wschodniej, a nie w Małopolsce i Krakowie. Najbliższe dni pokażą, czy było warto. Sukces zależy od frekwencji i zainteresowania, także za granicą. Skorzystają sportowcy, którzy powalczą u siebie o medale i kwalifikacje olimpijskie.

Igrzyska Europejskie w Krakowie a kampania wyborcza w Polsce

Tło jest znane, impreza rodziła się w bólach. Europejskie Stowarzyszenie Komitetów Olimpijskich (EOC) chciało własnego wielkiego wydarzenia – takiego, jakie od dawna odbywa się na innych kontynentach. Europa go nie miała, bo globalna Północ igrzyska olimpijskie oraz mistrzostwa świata w najważniejszych dyscyplinach zawsze traktowała jak swoje. Innych nie potrzebowała.

Czytaj więcej

Ruszają Igrzyska Europejskie w Krakowie. Mogą stać się orężem wyborczym. Ile za nie zapłacimy?

Pierwsza edycja odbyła się osiem lat temu w Baku. Sportowcy rywalizowali, a władza więziła opozycjonistów. Podróży na zawody odmówili czołowi zachodni liderzy, więc Ilhamowi Alijewowi w loży towarzyszyli szef Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego (MKOl) Thomas Bach oraz Władimir Putin, Recep Erdogan i Aleksander Łukaszenko.

Organizacją drugiej edycji interesowało się podobno nawet siedem państw. Wygrali Holendrzy, ale później zrezygnowali, bo wystraszyły ich koszty. Przejąć mogli ją Rosjanie, ale właśnie wybuchł skandal dopingowy podczas igrzysk w Soczi (2014) i EOC przekazał organizację Białorusinom. Igrzyskom na pomoc znów rzucił się autokrata. Alijew i Łukaszenko ocieplili nimi postrzeganie władzy. To był klasyczny przykład polerowania wizerunku poprzez sport, sposób na pokazanie organizacyjnej sprawczości i wewnętrznej siły. Nie chcieli budować międzynarodowej pozycji – tak jak poprzez sport robią to zwłaszcza kraje znad Zatoki Perskiej – ważniejsza była raczej legitymizacja wewnętrzna.

Kolejną edycją interesowali się Brytyjczycy i Rosjanie, ale ofertę złożyli tylko Polacy. Były prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego (PKOl) Andrzej Kraśnicki wyjaśniał, że zależało na tym EOC-owi, który chciał igrzysk w kraju zachodniej demokracji. Padło na Kraków, a później także na Małopolskę.

PKOl zgłosił kandydaturę, ale prawdopodobnie nie doszłoby do podpisania umowy, gdyby nie zabiegi marszałka województwa małopolskiego Witolda Kozłowskiego, który przekonał do pomysłu rząd. Kraków zwlekał, bo prezydent Jacek Majchrowski chciał finansowych gwarancji. Wreszcie dostał specustawę, listy intencyjne samorządy podpisały w styczniu ubiegłego roku.

Igrzyska, jak każde takie wydarzenie sportowe, nie są wolne od polityki. Twarz najpierw dał im wicepremier Jacek Sasin, ale już podczas podpisywania listów intencyjnych pojawili się premier Mateusz Morawiecki i europoseł Tomasz Poręba. Może dostrzegli, że impreza odbędzie się cztery miesiące przed wyborami. Otworzy ją prezydent Andrzej Duda – tak jak wcześniej Alijew oraz Łukaszenko.

Czytaj więcej

Mirosław Żukowski: Komu są potrzebne Igrzyska Europejskie w Krakowie

Tegoroczne igrzyska europejskie to 29 dyscyplin. Większość z nich to sporty mniej popularne, nawet nieolimpijskie (teqball, padel), ale często atrakcyjne w odbiorze. Nie ma siatkówki, która mogłaby być w Polsce polisą na pełne trybuny, ani dwóch z trzech najważniejszych sportów olimpijskich: gimnastyki oraz pływania (będzie jedynie artystyczne).

Lokomotywą zainteresowania mogłaby być lekkoatletyka na Stadionie Śląskim – rozgrywana w formie prestiżowej, jako drużynowe mistrzostwa Europy – ale bilety sprzedają się słabo. Niewykluczone, że to efekt inflacji zainteresowania, skoro Polska w ostatnich latach organizowała kilka wielkich imprez, a sam Chorzów gości co roku dwa duże mityngi – zwłaszcza Diamentową Ligę.

Perspektywy na innych obiektach są znacznie lepsze. – Sprzedaliśmy już ponad 100 tys. biletów, a chociażby w przypadku skoków narciarskich nastawiamy się na promocję bezpośrednio przed imprezą, już na miejscu, wśród turystów. Furorę robi koszykówka oraz finały boksu. Nie ma biletów na pływanie w Oświęcimiu – mówi „Rz” szef komitetu organizacyjnego Marcin Nowak.

Gospodarzem imprezy nie jest jedynie Kraków, igrzyska to nawet więcej niż Małopolska. Strzelectwo odbędzie się we Wrocławiu, lekkoatletyka w Chorzowie, a skoki do wody w Rzeszowie, a więc bastionie wyborczym Poręby. Organizatorzy chcieli wykorzystać istniejące obiekty. Wiele zmodernizowano, ich remont będzie dziedzictwem igrzysk.

Budżet komitetu organizacyjnego to co najmniej 466 mln zł, inwestycje towarzyszące igrzyskom kosztowały ponad 1,5 mld. To istotne rozróżnienie

Zawody ugoszczą także Krynica-Zdrój (kolarstwo górskie, judo, taekwondo), Oświęcim (pływanie synchroniczne), Nowy Targ (boks), Bielsko-Biała (karate), Myślenice (boks tajski), Tarnów (wspinaczka, plażowa piłka ręczna i nożna), Krzeszowice (BMX) oraz Nowy Sącz (breaking). To szansa dla lokalnych społeczności, żeby z bliska zobaczyć wielki sport.

Kibice w Krakowie obejrzą tenis stołowy, koszykówkę 3x3, łucznictwo, kajakarstwo, triatlon, padel, teqball, pięciobój nowoczesny, rugby siedmioosobowe oraz szermierkę. Stadion Wisły Kraków będzie miejscem ceremonii otwarcia (środa 20.30, ceny biletów od 50 do 120 zł) oraz zamknięcia, która – jak w przypadku każdego takiego wydarzenia – ma być perłą w koronie igrzysk. Koszt to 23 mln zł.

Igrzyska Europejskie: Samorządy już wygrały

Tak zaprojektowane geograficznie igrzyska można odebrać jako kilkanaście mniejszych imprez spiętych wspólną nazwą. Zapewne tak wygląda przyszłość, skoro jednym z kluczowych punktów agendy olimpijskiej jest ograniczenie kosztów i wykorzystywanie istniejących obiektów. Już dziś MKOl zgadza się na to, żeby o organizację igrzysk aplikowały nie tylko miasta, ale także regiony.

Rozparcelowanie imprezy niweluje efekt synergii, który rok temu podczas multimistrzostw Europy wykorzystało Monachium. Kibice przez cały dzień spacerowali po Parku Olimpijskim i sami brali udział w zawodach dla amatorów. Niektóre z nich wpisano w przestrzeń miejską. Metę maratonu zbudowano w centrum miasta, a wspinaczka i siatkówka plażowa odbywały się na Königsplatz.

Teraz zyskają lokalne społeczności, organizatorzy będą czerpać z zainteresowania na kilkunastu odrębnych rynkach, co ma pozytywny wpływ na sprzedaż biletów. Samorządy już wygrały, bo choć Kraków i Małopolska dołożyły do organizacji imprezy po 100 mln zł, to dzięki temu otrzymały z budżetu państwa znacznie więcej na lokalne inwestycje.

– Dostaliśmy środki na remont dróg i skrzyżowań czy budowę kładki rowerowej. Znalazły się wreszcie pieniądze na węzeł Opatkowice, który rozładuje korki przy wjeździe na Zakopiankę. Udało się uzyskać unijne pieniądze na zakup taboru tramwajowego. Bez igrzysk tego by nie było – mówił „Rz” pełnomocnik prezydenta Krakowa ds. rozwoju kultury fizycznej Janusz Kozioł.

Czytaj więcej

W Krakowie wyścig o fotel prezydenta miasta już trwa

Budżet komitetu organizacyjnego to 466 mln zł ze środków publicznych (parlament niedawno przeforsował jego zwiększenie o 66 mln w ustawie o służbie więziennej). 266 mln zł jest wkładem rządu, po 100 mln zł dokładają Kraków i Małopolska. Powiększą go sponsorzy – także spółki Skarbu Państwa, bo wśród partnerów imprezy są Orlen, Lotto czy Tauron.

Prawdopodobnie koszt organizacji przekroczy 0,5 mld, dokładny bilans poznamy już po imprezie. Specustawa zakłada limit wydatków na 1,105 mld zł. 350 mln to środki ministra infrastruktury na remonty, 755 mln dysponuje minister sportu. Dzięki nim wyremontowano stadion Wisły, obiekty krakowskiego AWF-u, tor Kolna, strzelnicę we Wrocławiu czy letni park w Tarnowie.

Igrzyska Europejskie w Krakowie: Wysoka cena prestiżu

Tak wygląda namacalny efekt igrzysk. Wszystkie pozostałe – potencjalny prestiż, wsparcie turystyki, promocja sportu, doświadczenie organizacyjne – są trudno wymierne. Wyzwanie logistyczne jest olbrzymie, może faktycznie „największe w dziejach naszego sportu”, biorąc pod uwagę liczbę uczestników, choć nie mniejszym było na pewno piłkarskie Euro 2012.
Organizatorzy są gotowi, obiekty też. – Sen z powiek spędza nam chyba tylko pogoda oraz korki, bo choć będziemy mogli korzystać z buspasów, to Kraków pozostaje Krakowem. Nasiliły się też próby wyłudzeń oraz ataki na nasze serwery z kierunków wschodnich. Mamy jednak nowoczesne systemy zabezpieczeń, pracujemy ze służbami – zapewnia Nowak.

Frekwencją się nie martwi, choć problemem wielu sportów olimpijskich, zwłaszcza tych indywidualnych, jest brak powszechnie rozpoznawalnych gwiazd. Będą na igrzyskach czołowi europejscy lekkoatleci, najlepsi skoczkowie narciarscy, polscy medaliści olimpijscy w kajakarstwie czy grający w padla były tenisista, a może już tylko e-sportowiec Jerzy Janowicz.

Polacy mają prawo do pełnej reprezentacji w każdej dyscyplinie, a sportowcy wystartują u siebie, co może ułatwić walkę o kwalifikacje olimpijskie. Te bezpośrednie – łącznie około 200 – można uzyskać w: łucznictwie, pływaniu artystycznym, boksie, breakingu, kajakarstwie górskim, skokach do wody, pięcioboju nowoczesnym, rugby siedmioosobowym, strzelectwie i tenisie stołowym.

Czytaj więcej

Igrzyska Europejskie: strefy kibica nie w każdym mieście. Gdzie powstaną?

Badmintoniści, koszykarze, szermierze, judocy, taekwondziści i triatloniści powalczą o punkty do rankingu olimpijskiego. To gwarancja solidnej obsady, podobnie jak fakt, że dziesięć dyscyplin ma rangę mistrzostw Europy. Najbliższe dni pokażą, czy udało się przekonać kibiców, że to wydarzenia warte zainwestowania czasu oraz pieniędzy, choć wstęp na niektóre areny będzie bezpłatny. Organizatorzy przekonują, że właśnie trzecia edycja igrzysk pomoże w budowie ich prestiżu. Transmisje z zawodów dotrą do kibiców w 50 krajach, narrację wesprze Telewizja Polska. Sędziami będą jednak sami kibice – na trybunach i przed telewizorami. Zagłosują nogami i pilotami. Czas pokaże, jak bardzo wydarzeniem zainteresują się zagraniczne media.

Usłyszymy zapewne, że mamy powody do dumy, a Zachód patrzy na nas z zazdrością, co w toku kampanii wyborczej może skapitalizować partia rządząca, opowiadając o organizacyjnej sprawności państwa. Rząd parł do jej przeprowadzenia, choć od momentu zgłoszenia kandydatury przeżyliśmy pandemię i wybuch wojny w Ukrainie, a inflacja drenuje kieszenie Polaków.

Nie brakuje głosów, że dostajemy igrzyska, gdy drożeje chleb. Wygrają zapewne Kraków, Małopolska oraz sami sportowcy. Zapłaci budżet państwa. Pytaniem pozostaje, czy gra jest warta świeczki i Polskę stać na takie inwestycje oraz organizację imprezy, której prestiż dopiero budujemy, w czasach zaciskania pasa. Może najbliższych kilkanaście dni przyniesie odpowiedź.

Łączny koszt wydarzenia, podczas którego Kraków, Małopolska i delegatury zamiejscowe (Katowice, Rzeszów, Wrocław) przyjmą siedem tysięcy sportowców z 48 krajów, może sięgnąć nawet 2 mld złotych, ale tylko jedna czwarta tej kwoty to cena organizacji igrzysk. Resztę pochłonęły inwestycje towarzyszące, które mają być dziedzictwem imprezy.

Samorządowcy i organizatorzy przekonują, że to środki, które i tak zostałyby wydane – tyle że w innym miejscu kraju, pewnie na ścianie wschodniej, a nie w Małopolsce i Krakowie. Najbliższe dni pokażą, czy było warto. Sukces zależy od frekwencji i zainteresowania, także za granicą. Skorzystają sportowcy, którzy powalczą u siebie o medale i kwalifikacje olimpijskie.

Pozostało 94% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Sport
Wielka Wyprawa Maluchów: z Warszawy do Monte Cassino, by pomóc dzieciom
Sport
Polski himalaista zdobył Everest i Lhotse bez butli z tlenem. Trafił do szpitala
Sport
Klaudia Zwolińska bohaterką mistrzostw Europy. Teraz czas na igrzyska
Sport
Czy Iga Świątek pójdzie w ślady Sereny Williams?
Materiał Promocyjny
Jaki jest proces tworzenia banku cyfrowego i jakie czynniki są kluczowe dla jego sukcesu?
Sport
Minister sportu Ukrainy: Rosyjscy sportowcy, którzy nie popierają inwazji na Ukrainę, powinni zmienić narodowość
Sport
Giro d’Italia. Tadej Pogacar marzy o dublecie Giro-Tour