Udało się tam, gdzie był piknik: w Tarnowie, Myślenicach czy Nowym Sączu. Rozczarowały potencjalnie największe atrakcje, skoro skoki narciarskie przyciągnęły kibiców tylko ostatniego dnia.
Organizatorzy występy Kamila Stocha, Dawida Kubackiego i Piotra Żyły chcieli promować już na miejscu, wśród turystów, ale chyba nie spodziewali się, że Zakopane na początku sezonu będzie tak wyludnione. Pierwsze konkursy oglądało kilkuset widzów.
Ilu ludzi obejrzało igrzyska europejskie
Porażką były zawody lekkoatletyczne, za które odpowiadała europejska federacja. Imprezę na Stadionie Śląskim śledziła garstka kibiców.
Czytaj więcej
Ukraińcy zdobywają medal za medalem, a Rosjan i Białorusinów nie ma. Taka solidarność nie wszystkim się podoba.
– Rywalizuję na najwyższym poziomie od lat i trudno startować na pustym stadionie, ale może to w ogóle problem naszej dyscypliny – mówi „Rz” tyczkarka Katerina Stefanidi.
Lekkoatleci przyjechali do Chorzowa, żeby walczyć w Drużynowych Mistrzostwach Europy. Wielu nie wiedziało, że stawką są także medale igrzysk. Zaskoczeni byli nie tylko Holendrzy, Szwedzi czy Włosi, ale nawet Polacy. Duże oczy na wieść o medalach robił kapitan naszej reprezentacji, tyczkarz Piotr Lisek.
Dekoracji indywidualnych nie było, bo rywalizacja toczyła się przez tydzień w trzech dywizjach, a miejsca na podium przyznawano na podstawie sumy wszystkich wyników, więc kiedy zawody dobiegły końca, niektórych lekkoatletów już w Polsce nie było. Szefowie misji medale mogli odebrać w Krakowie. Złośliwi wróżyli, że niektórzy sportowcy dostaną je pocztą.
odwiedziło areny igrzysk europejskich w Krakowie i Małopolsce
Kontrastem były zawody w mniejszych miastach oraz dyscypliny, które trafiły na krakowski Rynek Główny. Zawody w padlu oraz teqballu cieszyły się dużym zainteresowaniem. Biletów zabrakło na mecze o medale w koszykówce 3x3 i szkoda jedynie, że trybuny mogły pomieścić tylko tysiąc widzów.
Igrzyska europejskie. Ile medali zdobyli Polacy
Polacy zdobyli 50 medali, lecz niemal każdy był innej wagi. 29 wywalczyliśmy w konkurencjach olimpijskich, ale 8 lekkoatletycznych trudno traktować poważnie.
Czytaj więcej
Reprezentantki Polski w rugby siedmioosobowym zostały wicemistrzyniami igrzysk europejskich. Ich marzenia sięgają jednak dalej. Celem jest olimpijs...
Dziesięć dyscyplin miało rangę mistrzostw Europy, w kilkunastu uczestnicy walczyli o kwalifikacje olimpijskie lub rankingowe punkty. To wpłynęło na obsadę. Wysoki był poziom u pięściarzy, taekwondzistów czy szermierzy, choć u tych ostatnich jedynie w turnieju drużynowym.
Sprzeciw wobec udziału w igrzyskach rosyjskich szermierzy sprawił, że światowa federacja (FIE) indywidualne mistrzostwa kontynentu przeniosła do Płowdiwu. Wielu zawodników rywalizację w Krakowie potraktowało więc wybiórczo. Wystartowali tylko w drużynie.
Polacy zdobyli cztery medale indywidualne, ale już turniej drużynowy – nagradzany punktami do rankingu – był porażką, skoro w żadnej broni nie sięgnęliśmy półfinału.
13 złotych, 19 srebrnych i 18 brązowych
zdobyli Polacy na tegorocznych igrzyskach europejskich
Jeśli organizacja igrzysk miała ułatwić Polakom rywalizację o kwalifikacje olimpijskie, to atutu własnego boiska nie wykorzystaliśmy, bo bilety do Paryża wywalczyli jedynie Natalia Kochańska (strzelectwo) i Łukasz Gutkowski (pięciobój nowoczesny).
Spory krok w kierunku igrzysk zrobiła reprezentacja w rugby siedmioosobowym, bo Polki zapewniły sobie udział w interkontynentalnym turnieju kwalifikacyjnym.
Klasyfikacja medalowa (złote-srebrne-brązowe)
Igrzyska Europejskie 2023
1. Włochy 35-26-39 (100)
2. Hiszpania 21-17-19 (57)
3. Ukraina 21-12-8 (41)
4. Niemcy 20-16-27 (63)
5. Francja 17-19-26 (62)
6. Polska 13-19-18 (50)
7. Wielka Brytania 12-10-27 (49)
8. Węgry 10-10-18 (38)
Polacy zdobyli mniej medali niż cztery lata temu w Mińsku Białorusini. Poziom rywalizacji w wielu dyscyplinach faktycznie był wyższy. Udział wzięli w nich czołowi zawodnicy, ale dla przeciętnego kibica takie postacie jak Brytyjka Jade Jones (dwukrotna mistrzyni olimpijska w taekwondo) czy Niemka Ricarda Funk (mistrzyni olimpijska i świata w kajakarstwie) to wciąż sportowcy anonimowi.
Sztuka dla sztuki
Igrzyska nie były promocją Polski, świat obserwował je z dystansu. Czołowe europejskie media pisały o nich tak, jak zazwyczaj traktują mistrzostwa Europy w mniej popularnych dyscyplinach – jeśli w ogóle, to na ostatnich stronach.
Czytaj więcej
Polscy lekkoatleci zajęli drugie miejsce w drużynowych mistrzostwach Europy, bo na kontynencie wciąż są potęgą. Radości podczas sierpniowych mistrz...
Organizatorzy akredytowali około tysiąca dziennikarzy. Najwięcej przyjechało z Azerbejdżanu, co pokazuje, gdzie igrzyska cieszą się estymą. Przyjechali na imprezę, która pod względem operacyjnym wypadła solidnie. Trudno się dziwić – Polska gościła ostatnio wiele imprez sportowych i do organizacji igrzysk rekrutowano ludzi z doświadczeniem.
Wysoki był poziom oprawy muzycznej, nie zawiedli spikerzy. Niestety, czasami była to sztuka dla sztuki, kiedy próbowali angażować garstkę kibiców, co nie najlepiej świadczy o powadze i promocji imprezy.
Problemy z dojazdem na areny czy niezbyt dobrze poinformowanymi wolontariuszami to sól każdej wielkiej imprezy. Inna bywa kultura. Opryskliwi ochroniarze czy stewardzi to w innych krajach gatunek właściwie nieistniejący, a w Polsce – wciąż żywy.
Dwie pierwsze edycje zorganizowały Baku oraz Mińsk. Nie wiadomo, kto będzie kolejny, w 2027 roku. Chętni są Chorwaci i Hiszpanie. Werdykt zapadnie jesienią
Igrzyska europejskie próbują naśladować innych i giną w tłumie. Rangą daleko im do tych azjatyckich, panamerykańskich czy afrykańskich. Zainteresowaniem przegrywają zaś z multimistrzostwami Europy, które rok temu w Monachium przyciągnęły tłumy. Nie są też polem do eksperymentów, skoro Międzynarodowy Komitet Olimpijski (MKOl) jako inkubator innowacji traktuje raczej igrzyska olimpijskie młodzieży (YOG).
Czytaj więcej
Impreza, którą organizowali wcześniej jedynie autokraci, to niepewny prestiż za duże pieniądze. Polacy chcą nadać jej blask.
Dwie pierwsze edycje zorganizowały Baku oraz Mińsk. Nie wiadomo, kto będzie kolejny, w 2027 roku. Chętni są Chorwaci i Hiszpanie. Werdykt zapadnie jesienią.
Tegoroczne igrzyska były małym krokiem do przodu, ale nie zmieniły swojego statusu. To wciąż impreza drugorzędna. Droga, niezbyt prestiżowa i niedająca splendoru.