Spekulacje trwały długo, ale wreszcie wszystko stało się jasne. Włoski dziennikarz Fabrizio Romano, świetnie poinformowany w sprawach transferowych, ogłosił „Here we go”, co oznacza, że Jose Mourinho wraca do Madrytu.

Portugalczyk już raz prowadził Królewskich i zdobył z nimi mistrzostwo Hiszpanii, Puchar Króla i Superpuchar. W pierwszym sezonie wywalczył w La Liga 100 pkt, co było historycznym wynikiem.

Czy Jose Mourinho zapanuje nad gwiazdami Realu?

Potem jednak było coraz gorzej. Mourinho odszedł z Madrytu m.in. przez to, że nie znalazł porozumienia z gwiazdami. Odsunął od składu jedną z legend drużyny Ikera Casillasa, napięte relacje miał też z Sergio Ramosem, Pepe czy Cristiano Ronaldo. W Hiszpanii trafił akurat na najlepszy czas Barcelony pod wodzą Pepa Guardioli, więc o sukcesy było ciężko.

Po odejściu z Madrytu pracował w wielu klubach, m.in. w Chelsea, Manchesterze United, Fenerbahce Stambuł (trenował tam Sebastiana Szymańskiego) czy ostatnio w Benfice Lizbona, z którą zajął trzecie miejsce w lidze portugalskiej. Mogło się wydawać, że największe firmy już nie będą po niego sięgać, ale w Realu uznali, że potrzebują kogoś, kto zapanuje nad rozkapryszonymi gwiazdami.

Nie poradził sobie z tym ostatnio Xabi Alonso, który zapowiadał się na świetnego kandydata, ale nie umiał się dogadać z Viniciusem Juniorem i Fede Valverde. Alonso popierał z kolei Kylian Mbappé, który nie pogodził się z odejściem Hiszpana. Szatni nie opanował także Alvaro Arbeloa, więc w Madrycie sięgnęli po słynącego z twardej ręki Mourinho.

Chelsea znów zmienia trenera

Alonso też nie czekał długo na nową propozycję pracy. Obejmie Chelsea, która – chociaż ma wielki potencjał – to zawodzi w Premier League. W ostatnim sezonie posadę straciło tam dwóch trenerów: Enzo Maresca i Liam Rosenior. Ciągłe zmiany szkoleniowców odbijają się na wynikach. Londyńczycy nie zagrają w przyszłym sezonie w Lidze Mistrzów, co więcej mogą w ogóle nie załapać się do europejskich pucharów.

Czytaj więcej

Xabi Alonso - honorowy obywatel Leverkusen

Praca w Chelsea również nie należy do łatwych. Maresca miał stracić stanowisko, bo nie pozwolił ingerować w skład członkom zarządu, którzy domagali się wystawiania konkretnych piłkarzy, by lepiej wyeksponować ich na rynku transferowym. Alonso był głównym kandydatem do objęcia angielskiego giganta. Inne nazwiska nie były tak imponujące. Pod uwagę brani byli jeszcze Andoni Iraola z Bournemouth i Marco Silva z Fulham.

Chelsea słynie z częstych zmian szkoleniowców. Alonso jest w ostatnim czasie już piątym trenerem zatrudnionym na pełen etat. Wcześniej byli to: Graham Potter, Mauricio Pochettino, Maresca i Rosenior. Żaden nie wytrzymał więcej niż dwa lata.