Za Lewandowskim jeden z najbardziej wzruszających wieczorów w karierze. W niedzielę po raz ostatni zagrał w katalońskich barwach na Camp Nou, żegnany przez blisko 60 tys. kibiców.

– Będzie nam go bardzo brakowało. Jest jednym z najlepszych napastników w historii. Szkoda, że odchodzi. Zawsze służył mi radą, zawsze go słuchałem, bo to fantastyczny piłkarz – przyznał Gavi.

Jak zagraniczne media komentują odejście Lewandowskiego z Barcelony?

Raphinha opowiadał, że „oddanie mu (Lewandowskiemu – red.) opaski na ostatni mecz na Camp Nou było minimum tego, co zespół mógł dla niego zrobić”. – Szkoda, że nie udało mu się strzelić gola, ale najważniejsze jest to, jak bardzo go cenimy. Gra u jego boku to była prawdziwa przyjemność – podkreślał Brazylijczyk, a Lamine Yamal nazwał go „legendą”.

Hansi Flick po zwycięstwie nad Betisem Sewilla (3:1) powtórzył to, co mówił już na przedmeczowej konferencji: że nie będzie łatwo znaleźć napastnika, który zastąpi Lewandowskiego.

– Potrzebujemy kogoś, kto będzie strzelał gole, ale też złapie dobry kontakt z drużyną. Robert to dobry człowiek. Wszyscy będziemy za nim tęsknić – nie ukrywa trener Barcelony, który przedłużył kontrakt do 2028 r.

Pożegnanie Lewandowskiego odbiło się szerokim echem nie tylko w Polsce i w Hiszpanii. Mówiono o nim i pisano nawet w Stanach Zjednoczonych, które dla naszego napastnika są jednym z potencjalnych kierunków na kontynuowanie kariery.

Obszerny artykuł poświęcił mu „The Athletic” (dział sportowy „New York Timesa”), wspominając, że jego prezentacja na Camp Nou była porównywalna z powitaniem Ronaldinho i Thierry Henry'ego.

„Lewandowski był kamieniem węgielnym procesu odbudowy Barcelony” – komentuje francuski „L'Equipe”. W podobnym tonie pisze brytyjski „Guardian”: „Przywrócił klubowi hiszpański tron i umożliwił rywalizację w Lidze Mistrzów”.

Kto zastąpi Roberta Lewandowskiego w Barcelonie?

Kataloński dziennik „Mundo Deportivo” przypomina, że Polak strzelał średnio 30 goli w sezonie: w pierwszym roku gry trafiał co 119 minut, w drugim – 146, w trzecim – 93, a w czwartym – 133. Wymieniani jako jego potencjalni następcy, Brazylijczyk Joao Pedro z Chelsea i Argentyńczyk Julian Alvarez z Atletico Madryt, zdobyli w minionym sezonie w 49 meczach po 20 bramek.

Inna katalońska gazeta „Sport” zauważa, że pozyskanie gracza na pozycję numer „9” to teraz sprawa priorytetowa, która może pochłonąć cały letni budżet na transfery.