Jeden z najbardziej burzliwych sezonów w historii niemieckiej piłki ręcznej dobiega końca. Poza zasięgiem reszty zespołów było tylko THW Kiel, któremu nie zaszkodził nawet skandal korupcyjny z udziałem dyrektora zarządzającego Uwe Schwenkera. Niemiecka prokuratura oskarża klub o ustawianie spotkań Ligi Mistrzów i przekupywanie sędziów. I bez tej pomocy mają jednak na tyle mocny skład, że bez problemu zapewnili sobie pierwsze miejsce w tabeli.
Rhein Neckar Loewen wciąż mają szansę na zdobycie wicemistrzostwa Niemiec. Zajmują aktualnie trzecią pozycję, a od HSV Hamburg (grają tam bracia Marcin i Krzysztof Lijewscy) są gorsi tylko różnicą bramek. W ostatniej kolejce jadą do Magdeburga i będą czekać na potknięcie Hamburga w spotkaniu ze Stralsunder HV.
W drużynie z Mannheim gra – jak podają różne źródła – od trzech do czterech Polaków. Oficjalna strona Bundesligi traktuje bramkarza polskiej kadry Sławomira Szmala jako Niemca (dobrze przynajmniej, że pisownię nazwiska pozostawia oryginalną). Oprócz niego gwiazdami Rhein Neckar są Karol Bielecki, Mariusz Jurasik i Grzegorz Tkaczyk. Po sezonie z tej grupy ubędzie Jurasik, który przenosi się do mistrza Polski Vive Kielce. W poprzedniej kolejce, po ostatnim meczu we własnej hali Jurasik otrzymał nagrodę Lwa Sezonu dla najlepszego gracza drużyny oraz wspólnie z Christianem Schwarzerem Honorowego Lwa, przyznawanego najbardziej zasłużonym graczom.
Naprzeciwko tej czwórki stanie Bartosz Jurecki, który jest jedną z największych gwiazd Magdeburga. Drużyna Polaka będzie walczyć co najwyżej o szóste miejsce, które nie spełnia oczekiwań ani zawodników, ani kibiców. Być może Polak po sezonie opuści zespół, bo jak do tej pory nie przedłużył wygasającej 30 czerwca umowy.
Dzień po zakończeniu rozgrywek w berlińskiej Max-Schmelling Halle zostanie rozegrany mecz gwiazd Bundesligi pomiędzy reprezentacją Niemiec a zawodnikami zagranicznymi. W drużynie obcokrajowców znalazł się Bartłomiej Jaszka (Fuchse Berlin).