Na powrót do czasów chwały polskiej reprezentacji trzeba będzie jeszcze poczekać. Biało-czerwoni jechali na Mistrzostwa Europy z niewielkimi szansami na wyjście z Grupy F, mając za rywali Węgry oraz Islandię, ale zwycięstwo nad Włochami wydawało się obowiązkiem. Wprawdzie rywale zrobili w ostatnich latach postęp, ale to ciągle drużyna przeciętna, bez sukcesów i na dorobku.
Mecz Polska-Włochy na Euro 2026 w piłce ręcznej: Polacy zapominali o taktyce i popełniali błędy w łatwych sytuacjach
Reprezentanci Polski chcieli przy okazji zatrzeć trochę złe wrażenie, jakie zostało po pierwszych dwóch spotkaniach na Euro. Dla nich to był tylko i aż mecz o honor i o to, jak drużyna będzie postrzegana przez najbliższe miesiące. Przeciwko Węgrom oraz Islandczykom sił starczało im na jedną połowę, a kiedy pojawiały się problemy, natychmiast tracili głowę, zapominali o taktyce i popełniali błędy w łatwych sytuacjach.
Czytaj więcej
W drugim meczu Mistrzostw Europy Polacy przegrali z Islandią 23:31. We wtorek zagrają z Włochami,...
Z Włochami miało być inaczej, przede wszystkim miało przyjść zwycięstwo i było widać, że Polacy chcą i próbują. Twardo szarpali się z Włochami pod własną bramką, czasem nawet aż za bardzo ryzykując, żeby tylko przechwycić piłkę. Wykorzystywali to szczególnie bracia Simone oraz Marco Mengon, którzy mijali naszych zawodników, gdy tylko w okolicach szóstego metra zrobiło się trochę miejsca. Czasami nadmiar waleczności powodował dodatkowe kłopoty, bo Polacy dostawali kary za zbyt ostrą grę.
Większym problemem był jednak po raz kolejny atak. Słabo wyglądała współpraca z obrotowymi, a trójka rozgrywających czasami wprowadzała chaos w naszych akcjach, wpadając na rywali, zamiast podać w tempo do wychodzącego na pozycję kolegi. Mieli kłopoty, nawet grając w przewadze i zamiast budować wtedy przewagę, tracili bramki.