Reklama

Mistrzostwa Europy. Polakom zabrakło armat

Reprezentacja Polski na początek Mistrzostw Europy przegrała z Węgrami 21:29. Biało-czerwoni grali dobrze w obronie, ale pod bramką rywali byli bardzo nieskuteczni.

Publikacja: 16.01.2026 22:42

Maciej Gębala oraz Gergo Fazekas i Adrian Sipos z Węgier

Maciej Gębala oraz Gergo Fazekas i Adrian Sipos z Węgier

Foto: PAP/Adam Warżawa

Przed startem turnieju prezes ZPRP Sławomir Szmal powiedział „Rz”, że wie, na co stać naszą drużynę i sukcesem będzie już wyjście z grupy. To była bardzo realna ocena sił naszej drużyny po latach kryzysu i słabych wyników.

Mistrzostwa Europy to z kolei bardzo trudny turniej, bo do kolejnej fazy awansują tylko dwie drużyny, a silnych reprezentacji na Starym Kontynencie nie brakuje. Węgrzy i Islandczycy może nie są potęgami, ale na pewno są mocniejsi od biało-czerwonych, a żeby grać dalej, trzeba by pokonać jeden z tych zespołów, a do tego obowiązkowo wygrać jeszcze z Włochami.

Czytaj więcej

Wrócili weterani. Jak polscy piłkarze ręczni przygotowują się do mistrzostw Europy

Teoretycznie to nasi piątkowi rywale byli tą ekipą, z którą można było łatwiej nawiązać walkę, bo zdarzają im się chwile przestojów i dekoncentracji. Tak było i w tym meczu. Polacy grali uważnie i sprytnie w obronie i kilka razy potrafili wymusić straty Węgrów, ale co z tego, skoro tych prezentów nie potrafili wykorzystać i nie zdobywali bramek nawet w sytuacjach sam na sam.

Nieskuteczność pogrążyła Polaków w starciu z Węgrami

Właśnie skuteczność nie pozwoliła wygrać drużynie Joty Gonzaleza z Węgrami. Polacy zaczęli bardzo dobrze, od bramek Marka Widomskiego i Macieja Gębali, ale potem zatrzymali się w ataku i na kolejne gole musieli czekać kilka minut. Pudłowali w tym czasie Michał Olejniczak i Mikołaj Czapliński, a kolejne świetne interwencje zapisywał sobie w statystykach Kristof Palasics. Polakom nie udawało się zdobyć bramek nawet z rzutów karnych. W pierwszej połowie pomylił się Czapliński, w drugiej Michał Daszek.

Reklama
Reklama

Węgrzy szybko zbudowali sobie pięciobramkową przewagę i umiejętnie jej bronili. Nasi zawodnicy byli w stanie zbliżyć się co najwyżej na trzy bramki, bo zaraz potem zaliczali kolejną nieskuteczną akcję albo tracili gola po kontrataku. Nie pomógł nawet świetny w bramce Miłosz Wałach, który zmienił kontuzjowanego Jakuba Skrzyniarza i zaliczył kilka efektownych interwencji.

Czytaj więcej

Jota Gonzalez w reprezentacji Polski. Czy to trener na miarę naszych marzeń?

Trener Gonzalez szukał najlepszego ustawienia. Mecz na bokach rozegrania zaczęli Widomski i Olejniczak, a w drugiej połowie grali tam Ariel Pietrasik z Michałem Daszkiem. Nieskutecznego Czaplińskiego zmienił Marek Marciniak. Nie zmieniło się tylko jedno: wiele rzutów reprezentantów Polski trafiało prosto w Palasicsa, a podań – w trybuny.

Na plus naszej drużynie na pewno należy zapisać waleczność i uważną grę w obronie. Cieszy też powrót do gry po trzech latach Tomasza Gębali, który nie tylko szarpał się pod własną bramką, ale zdobył też kilka bramek. Z dobrej strony pokazał się Pietrasik, który nie tylko potrafi mocno rzucać, ale też dobrze podać. Co z tego, skoro koledzy nie potrafili tego wykorzystać, bo Arkadiusz Moryto nie złapał piłki, a Marciniak trafił w poprzeczkę.

Polacy muszą się szybko otrząsnąć po tej bolesnej lekcji, spróbować wyrzucić z głowy złe momenty, a powtórzyć te dobre. Już w niedzielę o 18:00 zmierzą się z Włochami, którzy ulegli Islandczykom 26:39. Ten mecz muszą koniecznie wygrać.

Transmisje z Mistrzostw Europy w TVP Sport i Eurosporcie.

Piłka ręczna
Sławomir Szmal dla „Rzeczpospolitej". „Wyjście z grupy na mistrzostwach Europy będzie sukcesem"
Piłka ręczna
Wrócili weterani. Jak polscy piłkarze ręczni przygotowują się do mistrzostw Europy
Piłka ręczna
Piłka ręczna: Zwycięstwo na koniec, są powody do optymizmu
Piłka ręczna
Mistrzostwa świata piłkarek ręcznych. Koniec polskich marzeń o medalu
Piłka ręczna
Mistrzostwa świata piłkarek ręcznych. Zwycięstwo wyszarpane, nadzieje przedłużone
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama