Kibice z Zielonej Góry czekali na taką chwilę 18 lat. Poprzedni tytuł ich drużyna zdobyła jeszcze pod nazwą Morawski, od nazwiska ówczesnego głównego sponsora. Potem historia zespołu różnie się układała, z epizodami nawet w II lidze i nazwą zmienianą w tempie zmiany sponsorów (m.in. Beram, Quick-Mix, Kronopol). Teraz drużyna występuje pod historyczną, obecną jeszcze w latach 70., nazwą. W Zielonej Górze są zdeterminowani, by wykorzystać szansę, którą dostali w tym sezonie. – Teraz mamy pierwszą od 18 lat szansę na złoto i nie możemy jej zmarnować. To historyczny moment. Kibice zasługują na ten medal – powiedział trener Piotr Żyto.
Faworytem walki o złoto jest jednak Unibax, który broni tytułu mistrzowskiego. Za drużyną z Torunia, oprócz wyrównanego składu, przemawia również doświadczenie w walkach finałowych. Jej zawodnicy są w świetnej formie. W zeszły weekend jeden z liderów Unibaksu Australijczyk Darcy Ward zdobył nawet w chorwackiej miejscowości Gorican tytuł mistrza świata juniorów.
Trenerzy w przygotowaniach do finału przyjęli odmienne strategie. Falubaz stawia na integrację swoich zawodników, którzy grają m.in. w piłkę i mają odnowę biologiczną. Żużlowcy Unibaksu mają więcej swobody i przygotowują się według własnych planów treningowych.
Która strategia okaże się skuteczniejsza, przekonamy się już w niedzielę wieczorem.
[ramka][b]Awizowane składy na pierwszy mecz finałowy [/b]