Reklama

Czekanie na Ingrid Neel. Felieton Karola Stopy

Od sześciu miesięcy John McEnroe ma nową pasję. Jest nią Ingrid Neel, szczupła 12-latka z azjatyckimi rysami twarzy i niewiarygodnym ponoć talentem do tenisa.

Rezolutna dziewczynka zafascynowała słynnego Amerykanina. Wtajemniczeni tłumaczą sytuację prozaicznie.

"Big Mac" spotkał na korcie sobowtóra w spódnicy. Uznał, że takiej osobie warto przekazać wiedzę i doświadczenie.

Jeśli dziewczynka faktycznie zrobi karierę, jej życiorys będzie się nadawał na hollywoodzki scenariusz. Pani Hildy Neel, mama Ingrid, grała w tenisa na Long Island University i była fanką Johna McEnroe. W domu miała stos kaset z jego pojedynkami. Kiedy córka obejrzała je po raz pierwszy, nie mogła się nadziwić, że facet na ekranie robi to samo co ona. Zafascynowana podglądała jego techniczne sztuczki przy odbiciach z powietrza, kątowo grane woleje, efektowne gaszenie piłek tak, by spadały tuż za siatkę.

– Nikt jej nigdy nie instruował, że ma biegać do siatki. To raczej wynikało z charakteru, z chęci wyróżniania się – matka tłumaczy zachowanie córki.

Sama Ingrid, grając z rówieśnikami na Florydzie, widziała, jak bardzo są zaskoczeni, że ona umie zakończyć akcję w pobliżu siatki. Większość nie znała takiego sposobu gry na punkty.

Reklama
Reklama

Johnowi McEnroe wystarczyło obejrzenie jednego treningu Ingrid. Namówił jej rodziców, by się przenieśli z Minnesoty do Nowego Jorku, gdzie ma tenisową akademię.

Do swej placówki od początku szukał właśnie takich postaci jak ta mała. Aby się różnić od hurtowego przerobu treningowych fabryk z Florydy czy Kalifornii, postawił kilka lat temu na szukanie indywidualności. W swoim założycielskim credo podkreśla, że utalentowani chłopcy i dziewczęta mają żyć normalnym życiem mieszkańców metropolii, mieć czas na różne zajęcia. W ich grze powinna być widoczna kreatywność, nie może ona polegać na waleniu w piłkę byle mocniej.

McEnroe nie ma na razie szans rywalizowania z programami amerykańskiej federacji USTA czy z gigantami typu IMG Bollettieri Tennis Academy.

Trzeba poczekać, aż Ingrid Neel i jej podobni przebiją się do zawodowych turniejów i zaczną odnosić sukcesy. Gdy wróci stara praktyka indywidualizowania zajęć treningowych, wzrośnie też nadzieja na tenis do oglądania, na grę bez potępieńczych jęków.

Dzień powszedni takich turniejów jak Indian Wells czy Miami optymistycznie raczej nie nastraja. Może trzeba poczekać na Ingrid.

Autor jest komentatorem Eurosportu

Sport
Andrzej Chyra dla „Rzeczpospolitej” po premierze spektaklu o Wilimowskim: Chcemy poznawać takie historie
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX w Warszawie
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Sport
Powstaje film o Adamie Małyszu. Kto zagra wybitnego skoczka?
Sport
Ostatni rozdział mistrzyni olimpijskiej. Aleksandra Mirosław ogłosiła to w dniu urodzin
Materiał Promocyjny
Arabia Saudyjska. W krainie gościnności
Sport
Prezydent na ślubowaniu olimpijczyków: Nikt by nie uwierzył
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama