Historia turnieju podpowiada z nieubłaganą logiką, że szanse Japończyka – zwycięzcy z 2019 i 2022 roku – są nieco większe. Jego przewaga wynosi dziś 4,8 pkt.
Zdarzały się wcześniej mniejsze różnice między prowadzącym a wiceliderem po trzech konkursach (dokładnie – 11 razy), ale nawet wtedy częściej wygrywał lider. Na liście niespełnionych jest polskie nazwisko, bo w 1964 roku Józef Przybyła tracił do Veikko Kankkonena 1,2 pkt. Po pierwszym skoku w Bischofshofen prowadził nawet w klasyfikacji generalnej, ale ostatni skok zakończył upadkiem i spadł na szóste miejsce.
Czytaj więcej
Trzeci konkurs turnieju, w Innsbrucku na wzgórzu Bergisel, zakończył się zwycięstwem Jana Hoerla, przed Ryoyu Kobayashim i Michaelem Hayboeckiem. K...
Kobayashi ma przewagę
Kobayashi w tym roku ma przewagę, która jest równa mniej więcej 2,7 m, lecz w czasach komputerowych przeliczników za wiatr i licznych manipulacji belką startową lepiej powiedzieć tylko, że to strata do odrobienia w jednej próbie.
Austriacy chętnie dodaliby do listy kandydatów do końcowego sukcesu swoją trójkę: Jana Hoerla (23,6 pkt/13 m), Stefana Krafta (33,8/19) lub Michaela Hayboecka (48,6/27), ale tu akurat nawet w dwóch skokach to misja prawie niewykonalna.
Można więc śmiało przyjąć, że po kryształowo-złotego orła i czek na 100 tysięcy franków szwajcarskich sięgnie 6 stycznia Niemiec lub Japończyk. Wellinger po raz pierwszy (w 2018 był drugi), Kobayashi po raz trzeci, co dałoby mu miejsce między Kamilem Stochem, Bjoernem Wirkolą i Helmutem Recknagelem oraz większą szansę doścignięcia kiedyś Jensa Weissfloga (cztery zwycięstwa) oraz Janne Ahonena (pięć).
Czytaj więcej
Słoweński skoczek powtórzył sukces kwalifikacyjny z Ga-Pa, wyprzedził w Innsbrucku Stefana Krafta i Ryoyu Kobayashiego. Polacy jak nigdy wcześniej...
Nietrudno zauważyć, że wygrana niemieckiego skoczka w Turnieju Czterech Skoczni to dla rodaków Wellingera kwestia paląca. Może nawet decydująca o pomyślnej przyszłości niemieckich skoków.
Sven Hannawald: Już czas na młodych
Czekanie trwa 22 lata. Sven Hannawald, czyli mistrz z 2002 roku, od dekady powtarza: – Już czas, by ktoś mnie zastąpił. Nadzieje rozkwitają każdej zimy, ale tegoroczna szansa wydaje się wyjątkowo duża.
Zachęt i słów wsparcia Wellinger słyszy wiele, w końcu nawet statystycy znaleźli w przeszłości przykłady, że 4,8 pkt to niemal nic, jeśli wiedzieć, że 30 lat temu Espen Bredesen tracił do Jensa Weissfloga 12,2 pkt przed Bischofshofen, a w finale wszystko odrobił, i to z ośmiopunktową nawiązką, choć oglądający tamten konkurs pamiętają, że połowę sukcesu zapewnił Norwegowi wiatr.
Czytaj więcej
Na Schattenbergschanze w Oberstdorfie wiało, ale na dobre skoki Andreasa Wellingera, Ryoyu Kobayashiego i Stefana Krafta podmuchy wielkiego wpływu...
Bardziej praktyczne podejście ma trener Stefan Horngacher, który – zrobiwszy, co należy w kwestiach treningowych i sprzętowych – po prostu dba o dobre samopoczucie swego podopiecznego, mówiąc, że nie ma wielkiego sensu martwić się sprawami, na które skoczkowie nie mają wpływu. Wellinger dostał zatem od trenera obowiązek relaksowania się w każdej wolnej chwili i odwracania uwagi od turniejowej rywalizacji.
Andreas Wellinger: Odrodzona kariera
W pokojach hotelowych, które Wellinger dzieli podczas zawodów ze Stephanem Leyhe (– Mamy salę ozdrowieńców po zerwaniu więzadeł krzyżowych – mówi z uśmiechem kolega), ogląda zatem seriale, a poza tym azylem nauczył się po prostu żyć z oczekiwaniami. Bez cienia zniecierpliwienia rozdaje więc autografy pod skocznią, robi zdjęcia z kibicami, udziela wywiadów, żartuje i spokojnie wysłuchuje, gdy tysiące ludzi z czarno-czerwono-złotymi flagami wykrzykują jego imię.
Odrodzona kariera Wellingera, przerwana na długo po zwycięstwie olimpijskim, nauczyła go wiary w siebie i tego, że ma siłę przetrwania. – Jeśli dziś odczuwam jakąś presję, to tylko taką, którą sam na siebie nakładam – twierdzi i zapowiada „atak na pełnym gazie”.
– Będę jego cheerleaderką, inni też się zgłosili – obiecuje kolega z kadry Karl Geiger. Zawody rozpoczną się w piątek, o 16.30 przewidziano kwalifikacje. Konkurs wystartuje równo dobę później.
Klasyfikacja 72. TCS (po trzech konkursach):
1. R. Kobayashi (Japonia) 857,6 pkt; 2. A. Wellinger (Niemcy) 852,8; 3. J. Hoerl 834,0; 4. S. Kraft 823,8; 5. M. Hayboeck (wszyscy Austria) 809,0;…15. K. Stoch 752,8; 18. P. Żyła 729,8; 26. A. Zniszczoł 583,1 (wszyscy Polska).