Reklama

Na co stać Wisłę Kraków

Na pięć kolejek przed końcem sezonu zasadniczego nie ma meczów nieważnych. Przy małych różnicach punktowych jeszcze nic nie jest przesądzone.
Na co stać Wisłę Kraków

Foto: Fotorzepa, Piotr Nowak

Jedno trzeba przyznać twórcom budzącemu dyskusje systemu rozgrywek ekstraklasy: potrafili sprawić, że drużyny nie tylko biją się o tytuł i bronią przed spadkiem, ale pod koniec rundy zasadniczej walczą, żeby w najgorszym wypadku znaleźć się na miejscu ósmym.

Ta pozycja to marzenie średniaków. Zapewnia utrzymanie w ekstraklasie. Bo o tytuł będą do ostatniej chwili walczyć pewnie dwa-trzy kluby. Pozostałych pięć-sześć będzie się temu przyglądać. Wygrają czy przegrają, to bez znaczenia. Ważne, że zostaną w tej klasie, czyli zapewnią sobie wpływy z Ekstraklasy S.A., mogące w kolejnym sezonie wynosić nawet co najmniej 9 mln złotych. Miejsca od dziewiątego w dół oznaczają walkę o utrzymanie. Jak bardzo jest to niebezpieczne, dowodzi przypadek Podbeskidzia Bielsko-Biała. Sezon zasadniczy 2015/16 zakończyło na dziewiątym, wydawałoby się bezpiecznym miejscu. Ale później przegrało sześć z siedmiu meczów i spadło z ligi.

Dziś piąty w tabeli Lech ma tylko trzy punkty przewagi nad siódmą Cracovią i ósmą Koroną. Dziewiąte Zagłębie Lubin traci trzy punkty do górnej połówki tabeli, a Wisła Kraków - cztery. Przed tygodniem Wisła Płock przerwała serię siedmiu zwycięstw Cracovii. Teraz „Pasy" zmierzą się na swoim stadionie z Zagłębiem Sosnowiec, które złapało oddech po niespodziewanej wygranej z Koroną. Każdy wynik poza zwycięstwem Cracovii byłby sensacją.

Mecz Korony z Wisłą to bezpośrednia walka o ósme miejsce. Czy porażka kielczan w Sosnowcu to zwykła wpadka, czy jakiś symptom kryzysu? Do tej pory drużyna Gino Lettieriego zazwyczaj wywiązywała się z roli faworyta.

Cała Polska kibicowała Wiśle w jej walce z kłopotami organizacyjnymi. Jakub Błaszczykowski stał się jeszcze bardziej popularny, a swoją postawą (pożyczką udzieloną klubowi i grze za darmo) pokazał, że wielki futbol pełen rekinów może też mieć ludzką twarz. Tyle, że Wisła wygrała wiosną tylko raz i dobrze nie wiadomo na co ją stać. Przed tygodniem Pogoń zdominowała ją całkowicie. A jednak Vullnet Basha strzelił dwa gole w ciągu trzech ostatnich minut i niewiele brakowało, a wiślacy by wyrównali. Nadzieja wróciła.

Reklama
Reklama

W czołówce też ciekawie. W poprzedniej kolejce lider - Lechia przegrał w Lubinie, Jagiellonia straciła punkt w Białymstoku i tylko Legia wygrała, ale w starciu z Miedzią to nie było trudne. W sobotę mistrzowie Polski mają spore szanse na kolejne trzy punkty. Zmierzą się w Gdyni z Arką, której kryzys wciąż trwa. Ostatni raz wygrała w listopadzie. Od tamtej pory nie udało jej się to w żadnym z ośmiu meczów.

25. kolejka

- Piątek: Górnik - Piast (18.00, Eurosport 2); Śląsk - Jagiellonia (20.30, Canal+ Sport).

- Sobota: Cracovia - Zagłębie S. (15.30, nSport+); Korona - Wisła K. (18.00, Canal+ Sport); Arka - Legia (20.30, Canal+ Sport).

- Niedziela: Pogoń - Zagłębie L. (15.30, Canal+ Sport); Miedź - Lech (18.00, Canal+).

- Poniedziałek: Lechia

– Wisła P. (18.00, Eurosport 1).

Piłka nożna
Mundial w USA. Iran rozważa bojkot turnieju. Co zrobi FIFA?
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX
Piłka nożna
600 zbadanych meczów i jeden wniosek naukowców. Jak naprawdę wygrywa się mecze w piłce nożnej?
Piłka nożna
Losowanie Ligi Mistrzów i Ligi Konferencji. Z kim zagrają Barcelona, Lech i Raków?
Piłka nożna
Liga Konferencji. Wygrana "Jagi" we Włoszech, awans Lecha. Kto kolejnym rywalem?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama