Reklama

Cracovia wreszcie ukarana

Pięć punktów ujemnych w przyszłym sezonie i milion złotych kary dla Cracovii za stare grzechy korupcyjne.
Janusz Filipiak – prezes i właściciel Cracovii może śmiało powiedzieć, że Komisja Dyscypilnarna PZPN

Janusz Filipiak – prezes i właściciel Cracovii może śmiało powiedzieć, że Komisja Dyscypilnarna PZPN nie kazała mu drogo zapłacić za korupcyjne grzechy klubu

Foto: materiały prasowe

Ostatnia nierozliczona sprawa w największej aferze w polskim futbolu dotyczyła sezonu 2003/2004, gdy Cracovia grała w drugiej lidze. Janusz Filipiak nie był jeszcze wówczas prezesem klubu (był współwłaścicielem), ale odgrywał już w nim znacząca rolę.

Drużyna zajęła wówczas trzecie miejsce, wygrała baraż z Górnikiem Polkowice (dwa zwycięstwa po 4:0) i po 20 latach wróciła do Ekstraklasy. Kiedy polską piłką wstrząsnął korupcyjny skandal, okazało się, że Cracovia jest w gronie zamieszanych klubów, a awans zawdzięcza działalności dwóch osób.

W ustawianiu meczów i przekazywaniu łapówek pośredniczyć miał Jacek P., były międzynarodowy sędzia i obserwator PZPN, właściciel firmy ochroniarskiej, która pracowała przy meczach w Krakowie.

Pomagać miał mu Rafał R., były członek rady nadzorczej Cracovii. Obaj nie przyznali się do winy, w styczniu zostali skazani nieprawomocnym wyrokiem. Pierwszy na dwa lata i osiem miesięcy pozbawienia wolności, drugi – na rok w zawieszeniu na trzy lata.

Według prokuratury Jacek P. złożył propozycje korupcyjne dotyczące 18 z 30 meczów Cracovii (Rafał R. pomagał mu przy dwóch). Nie wszystkie zakończyły się jej zwycięstwem. Dwa z nich zremisowała, dwa przegrała. Śledczym nie udało się ustalić, skąd pochodziły pieniądze na łapówki.

Reklama
Reklama

Milion złotych to najwyższa grzywna nałożona na klub w związku z aferą korupcyjną, ale krakowianie tylko za pokonanie w piątek Lechii w finale Pucharu Polski zarobili ponad 6 mln zł. PZPN domagał się 15 punktów ujemnych, ale Cracovia postanowiła dobrowolnie poddać się karze, przystała na pięć punktów i właśnie z taką stratą do reszty stawki zacznie nowe rozgrywki (start 22 sierpnia, a jej pierwszym rywalem będzie Pogoń Szczecin).

Trudno mówić o surowej karze, biorąc pod uwagę, że w przyszłym sezonie w związku z reformą i powiększeniem ligi do 18 zespołów z ligą pożegna się tylko jedna drużyna. Trudno też jednak winić obecne władze, trenera i piłkarzy za grzechy poprzedników.

Gdyby sprawą Cracovii zajmowano się wcześniej, pewnie podzieliłaby los Korony Kielce, Arki Gdynia, Widzewa Łódź czy Zagłębia Lubin i nie uniknęłaby degradacji. Teraz taka kara od początku nie wchodziła w grę, bo usunięto ją z katalogu po 1 lipca 2009 roku. Na Nadzwyczajnym Zgromadzeniu PZPN delegaci zdecydowali jednogłośnie, że po tej dacie wystarczą punkty karne i grzywny.

Postawienie grubej kreski miało m.in. ograniczyć kłopoty, jakie powstawały w związku z ciągnącymi się procesami.

Piłka nożna
Bodo/Glimt rewelacją Ligi MIstrzów. Kopciuszek nie chce opuszczać balu
Materiał Promocyjny
Jak zostać franczyzobiorcą McDonald’s?
Materiał Promocyjny
OTOMOTO rewolucjonizuje dodawanie ogłoszeń
Piłka nożna
Liga Konferencji. Lech dostał srogą lekcję od Brazylijczyków z Szachtara
Piłka nożna
Europa zachwycona nastolatkiem z Polski. Czy Oskar Pietuszewski zagra w barażach o mundial?
Piłka nożna
Real Madryt–Manchester City. Królewscy nie zostawili złudzeń, hattrick Federico Valverde
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama