Arsenalowi po świętach przytrafiła się zadyszka i wydawało się, że Kanonierzy znów wypuszczą szansę na trofea. Tracili punkty w lidze, odpadli z Pucharu Anglii — zresztą po porażce z Liverpoolem. Niedzielny rewanż miał więc dla nich smak słodki.
Arsenal - Liverpool. Jak zagrał Jakub Kiwior
Do tej wygranej przyczynił się także Jakub Kiwior. Obrońca reprezentacji Polski w drugiej połowie zmienił kontuzjowanego Ołeksandra Zinczenkę. Mógł zdobyć nawet bramkę, ale strzelił głową wprost w Alissona.
Czytaj więcej
Jan Bednarek jest na celowniku klubów z Niemiec i Francji, Jakub Kiwior może trafić do Włoch, a kibice Huddersfield obawiają się, że ich klub opuśc...
- Mam nadzieję, że przy kolejnej takiej okazji zachowam się lepiej. Powiedziałem już trenerowi napastników, że następnym razem zostaję po zajęciach, by poćwiczyć z kolegami z ataku - żartował Kiwior przed kamerami Viaplay.
Polak miał za to udział przy trafieniu na 3:1 w doliczonym czasie. Podawał do Leandro Trossarda, który zdecydował się na rajd lewą stroną boiska, popędził w pole karne i uderzył między nogami Alissona. Piłka, zanim wpadła do siatki, odbiła się jeszcze od Virgila van Dijka.
Arsenal - Liverpool. Kuriozalne bramki
Arsenal prowadził już po kwadransie i bramce Bukayo Saki, ale samobójcze trafienie Gabriela tuż przed przerwą sprawiło, że zabawa w hicie Premier League zaczynała się od nowa.
Czytaj więcej
Gwiazdor Manchesteru United rozmienia karierę na drobne. Tydzień temu zabalował w Belfaście i nie stawił się na treningu. To nie pierwszy jego wybr...
Równie kuriozalny był gol na 2:1 dla Arsenalu. Nieporozumienie między wychodzącym z bramki Alissonem a Van Dijkiem wykorzystał Gabriel Martinelli. - To był mój błąd. Biorę za niego pełną odpowiedzialność. To był punkt zwrotny spotkania - przyznał Van Dijk.
Liverpool przegrał, bo popełniał szkolne błędy w defensywie, ale pozostaje liderem wyścigu o mistrzostwo Anglii.