Reklama
Rozwiń
Reklama

Zieńczuk znów strzela, rywale tracą Wisłę z oczu

Lider ma siedem punktów przewagi nad Koroną i już dziesięć nad Legią, a Marek Zieńczuk zrównał się właśnie z Dawidem Jarką w klasyfikacji strzelców

Publikacja: 12.11.2007 02:32

Zieńczuk znów strzela, rywale tracą Wisłę z oczu

Foto: Rzeczpospolita

Jedynym rywalem Wisły jest dzisiaj ona sama. Zwycięstwo nad Groclinem było dla lidera już dwunastym w tym sezonie, a piłkarze nadal cieszą się jak juniorzy z każdej strzelonej bramki.

Do tego trener Maciej Skorża pilnuje, by przy słuchaniu pochwał być zawsze o pół kroku za drużyną, choć gdyby wziął przykład z niewiele starszych kolegów i zaczął lansować się na cudotwórcę, nikt teraz nie śmiałby mu zwrócić uwagi. Jego Wisła jest jedyną niepokonaną drużyną w lidze, najskuteczniejszą w ataku, najlepszą w obronie. Na każdą straconą bramkę odpowiada sześcioma strzelonymi.

Zyskać taką przewagę w tabeli jeszcze przed końcem rundy jesiennej – to nie zdarza się często. W ostatnich latach było tak raz: w 2004 r., gdy gole dla Wisły strzelali jeszcze Maciej Żurawski i Tomasz Frankowski, podawał im Mirosław Szymkowiak, a z ławki rezerwowych patrzył na to ze spokojem Henryk Kasperczak.

To były czasy, gdy w rundzie wiosennej nie zastanawiano się, kto zdobędzie tytuł, ale z kim Wisła zagra o Ligę Mistrzów, a rywale sami przyznawali, że została im tylko walka o drugie miejsce. Dziś słychać podobne tony, głośno powiedział to już Piotr Reiss z Lecha Poznań. Po meczu Wisły z Groclinem trudno mu się dziwić.

Spotkanie dwóch najlepszych ostatnio drużyn ekstraklasy skończyło się po pierwszej połowie. Potem grał już tylko lider, a pierwszego gola zdobył jak zwykle Marek Zieńczuk.

Reklama
Reklama

On jest dziś tak pewny siebie i tego, co chce zrobić z piłką, że strzelałby bramki nawet z zawiązanymi oczami. Tak jak w 53. minucie, gdy piłka kilka razy mogła odbić się w inną stronę, a jednak po akcji Rafała Boguskiego i Pawła Brożka trafiła w kolano robiącego wślizg Pance Kumbeva i spadła pod nogi Zieńczukowi. Nowy lider strzelców – razem z Dawidem Jarką mają po 10 bramek – nie zastanawiał się ani chwili.

Przy drugim golu znów największe zasługi miał Zieńczuk. Jego podanie zewnętrzną częścią stopy było ładniejsze niż sama bramka: Jean Paulista uderzał, a Paweł Brożek tuż przed linią bramkową przystawił nogę, by upewnić się, że Radek Mynar nie wybije piłki. Ostatni gol był przypadkowy: po strzale Paulisty piłka odbiła się od głowy Pance Kumbeva i Sebastian Przyrowski nie miał szans.

Trener Skorża, który do Wisły przyszedł z Groclinu, konferencję po meczu zaczął od niecodziennego oświadczenia. Wyciągnął kartkę i odczytując wcześniej przygotowany tekst, przeprosił wszystkie osoby związane z Dyskobolią za cytowaną przez „Przegląd Sportowy” wypowiedź: „Nie możemy mieć litości dla Groclinu”.

– Te słowa zostały wymyślone, nigdy ich nie wypowiedziałem. Nie dość, że zostały zmyślone, to w „PS” zrobiono z nich jeszcze wiodący motyw tekstu. Szanuję ten klub, dlatego przepraszam za manipulację - mówił. Kurtuazyjnie dodał jeszcze, że po pierwszej połowie cieszył się z remisu, a potem już mógł chwalić swoich piłkarzy.

Jedynym zespołem, który może na razie myśleć o pogoni za Wisłą, albo przynajmniej pilnowaniu, by dystans się nie powiększał, jest Korona Kielce.

Wicelider wygrał w Łodzi z Widzewem i to zwycięstwo jest cenniejsze, niż wskazywałoby miejsce rywala w tabeli (czwarte od końca). Widzew grał ostatnio coraz lepiej, a Korona nie dość że w poprzedniej kolejce przegrała z Groclinem 0:4, to jeszcze do Łodzi pojechała bardzo osłabiona.

Reklama
Reklama

Kontuzje leczy ośmiu piłkarzy, którzy mogliby grać w pierwszym składzie, a najlepszy strzelec drużyny Marcin Robak nie mógł wystąpić z powodu żółtych kartek. Korona poradziła sobie bez nich, przede wszystkim dzięki temu, że zdobyła bramkę już w 2. minucie.

Potem to Widzew musiał atakować, przed własną publicznością, więc z jeszcze większym zacięciem, i efekt był nietrudny do przewidzenia: zamiast wyrównującej bramki, drugi gol dla Korony (pierwszy Jakuba Zabłockiego w ekstraklasie) i szanse na zdobycie kolejnych.

Znów nie potrafił pomóc Widzewowi Grzegorz Piechna. Wszedł jako rezerwowy, bardzo chciał strzelić pierwszego gola po powrocie z Rosji właśnie drużynie, w której grał przed wyjazdem z Polski, ale szczęście nie było przy nim. I nie tylko szczęście. Piechna jeszcze przy stanie 0:1 znalazł się sam przed Maciejem Mielcarzem. Strzelił jednak obok słupka. Za Koroną jest grupa drużyn po przejściach. Legia nie spieszy się z pościgiem za Wisłą, a remis z Jagiellonią u siebie jest dla niej porażką. Punktami podzieliły się też Zagłębie Lubin i Górnik Zabrze.

W Lubinie był Leo Beenhakker i oglądał problemy piłkarzy Zagłębia z wykorzystaniem nawet najlepszych sytuacji. Próbowali Maciej Iwański, Michał Goliński, Grzegorz Bartczak, Michał Stasiak, udało się dopiero Rui Miguelowi, w trzeciej próbie. Górnik zdążył jednak wyrównać po bramce Jerzego Brzęczka w ostatnich minutach.

– W tym sezonie to Zagłębie często zapewnia sobie punkty w ostatnich minutach, tym razem było inaczej, ale i tak mam powody do radości. Charakter wraca do drużyny – mówił trener mistrzów Polski Rafał Ulatowski.

Liga ze względu na mecze reprezentacji ma teraz dwa tygodnie przerwy, a to jest zawsze moment, gdy na scenę wkraczają niecierpliwi prezesi. Nie wiadomo, na którego trenera padnie tym razem, ale spośród tych, których posady były najbardziej zagrożone, nie wygrał tylko Duszan Radolsky z Ruchu (remis 0:0 z ŁKS po meczu na trzecioligowym poziomie).

Reklama
Reklama

Stefan Majewski i jego Cracovia pierwszy raz w tym sezonie wygrali na wyjeździe, a Marcin Cabaj obronił rzut karny Marcina Nowackiego. – Skończył się nasz koszmar – mówił strzelec bramki Tomasz Moskała.

GKS Bełchatów Oresta Lenczyka pokonał Zagłębie Sosnowiec po ładnych golach Łukasza Garguły (pierwszy w tym sezonie) oraz Patryka Rachwała. Może dzięki temu szefowie Lenczyka (jest ich wielu, bo nad władzami klubu są władze kopalni, nad nimi władze BOT, a na końcu PGE, i stąd też się bierze zamieszanie wokół trenera) przypomną sobie chociaż na chwilę, co temu trenerowi zawdzięczają.

Lech pokonał u siebie 1:0 Polonię Bytom, a król strzelców poprzedniego sezonu Piotr Reiss strzelił bramkę po siedmiu tygodniach nieudanych prób, ale to chyba za mało, by Franciszek Smuda przestał słyszeć od kibiców złośliwości i pytania „Gdzie te cuda?”, wykrzykiwane do rymu z nazwiskiem trenera.

Smuda nie ma poparcia ani w szatni, ani na trybunach, ale szefowie klubu są cierpliwi. Przykład Odry Wodzisław, gdzie cuda nowego trenera Janusza Białka trwały tylko dwa tygodnie, a potem wróciły porażki, pokazuje, że cierpliwi mogą więcej. ?

Zieńczuk jest dziś tak pewny siebie i tego, co chce zrobić z piłką, że strzelałby bramki nawet z zawiązanymi oczami

Reklama
Reklama

Kolejka

LEGIA WARSZAWA – JAGIELLONIA BIAŁYSTOK 0:0

Żółte kartki: M. Radović, A. Vuković, D. Choto (Legia); A. Kwiek, D. Jarecki, Ł. Nawotczyński, A. Kwiek, D. Łatka, R. Sobociński (Jagiellonia). Sędziował Robert Małek (Zabrze). Widzów 9000.Legia: Mucha - Rzeźniczak, Choto, Astiz, Kiełbowicz - Radović, Giza (74, Korzym), Vuković, Roger, Smoliński (63, Grosicki) - Chinyama (63, Grzelak).Jagiellonia: Banaszyński - Nawotczyński, Kałużny, Rodnei, Łatka - Dzienis, Kwiek, Gevorgyan (57, Falkowski), Everton (74, Marczak), Jarecki (81, Niedziela) - Sobociński.

WISŁA KRAKÓW – GROCLIN GRODZISK WLKP. 3:0 (0:0)

Bramki: M. Zieńczuk (53), Paweł Brożek (67), J. Paulista (89). Żółte kartki: M. Baszczyński, M. Cantoro (Wisła); R. Majewski, P. Kumbev (Groclin). Sędziował Jarosław Żyro (Bydgoszcz). Widzów 16 000.Wisła: Pawełek - Baszczyński, Głowacki, Cleber, Piotr Brożek - Kosowski, Sobolewski, Cantoro, Zieńczuk (88, Małecki) - Paweł Brożek (82, Dudu), Rafał Boguski (62, Paulista).Groclin: Przyrowski - Mynar, Jodłowiec, Kumbev, Sokołowski - Piechniak (46, Lazarevski), Kozioł, Majewski (59, Muszalik), Lato - Sikora, Ivanovski (73, Rocki).

Reklama
Reklama

ZAGŁĘBIE LUBIN – GÓRNIK ZABRZE 1:1 (0:0)

Bramki: dla Zagłębia – Miguel (85); dla Górnika – J. Brzęczek (89). Żółte kartki: P. Kocot, W. Łobodziński (Zagłębie); D. Jarka, J. Brzęczek (Górnik). Sędziował Marek Mikołajewski (Ciechanów). Widzów 4000.Zagłębie: Ptak - Bartczak, Stasiak, Alunderis, Kocot - Łobodziński, Iwański, Miguel (89, Szczypkowski), Jackiewicz, Goliński (90, Chałbiński) - Włodarczyk (46, Pawłowski).Górnik: Pesković - Pawelec, Hajto, Pazdan, Papeckys - Gołoś, Gierczak (83, Malinowski), Brzęczek, Madejski (88, Stachowiak) - Jarka (72, Moskal), Zahorski.

ODRA WODZISŁAW – CRACOVIA 0:1 (0:1)

Bramka: T. Moskała (40). Żółte kartki: J. Grzegorzewski, W. Cichy, M. Malinowski, D. Dudek (Odra); D. Pawlusiński, D. Kłus (Cracovia). Sędziował Mariusz Podgórski (Wrocław). Widzów 1500.Odra: Pilarz - Kokoszka (51, Kowalczyk), Dudek, Cichy, Jakosz (46, Biskup) - Woś, Malinowski, Nowacki, Szary - Grzegorzewski (71, Socha), Seweryn.Cracovia: Cabaj - Kulig, Skrzyński, Radwański - Bojarski (70, Wacek), Baran, Kłus, Nowak - Pawlusiński (90, Witkowski I), Moskała, Dudzic (61, Szczoczarz).

RUCH CHORZÓW – ŁKS ŁÓDŹ 0:0

Reklama
Reklama

Żółte kartki: M. Pulkowski (Ruch); M. Kascelan, E. Arifović (ŁKS). Czerwona kartka M. Kascelan (45, ŁKS). Sędziował Marcin Borski (Warszawa). Widzów 4000.Ruch: Nowak - Jakubowski, Adamski, Baran, Nykiel - Grzyb, Bonk (58, Sokołowski I), Pulkowski (87, Sadlok), Domżalski (66, Janoszka) - Fabus, Jezierski.ŁKS: Wyparło - Łakomy, Kłos, Woźniczka, Mysona - Arifović (86, Przybyszewski), Kascelan, Leszczyński, Szczot (62, Komorowski) - Madej, Klatt (46, Jose).

BEŁCHATÓW – ZAGŁĘBIE SOSNOWIEC 2:0 (1:0)

Bramki: Ł. Garguła (9), P. Rachwał (66). Żółte kartki: A. Kłoda, G. Kmiecik (Zagłębie). Sędziował Tomasz Mikulski (Lublin). Widzów 2000.Bełchatów: Sapela - Jarzębowski (77, Cecot), Stolarczyk, Pietrasiak, Popek (89, Grodzicki) - Wróbel (82, Cetnarski), Strąk, Garguła, Rachwał - Costly, Nowak.Zagłębie: Gąsiński - Kłoda, Ciesielski, Kaliciak (65, Skórski), Berliński - Bednar, Berensztajn, Pach, Białek (89, Piątkowski), Skrzypek - Oziębała (60, Kmiecik).

LECH POZNAŃ – POLONIA BYTOM 1:0 (1:0)

Bramka: P. Reiss (41). Żółte kartki: R. Kral, J. Dziółka (Polonia). Sędziował Adam Kajzer (Rzeszów). Widzów 15 000.Lech: Kotorowski - Kikut, Kucharski, Djurdjević, Wilk - Zając (90, Kononowicz), Murawski, Quinteros (79, Pitry), Injac - Rengifo, Reiss.Polonia: Suchański - Chomiuk, Kral, Dziółka, Marcinkowski - Wolański, Trzeciak (62, Radzewicz), Grzyb, Robaszek - Rozmus (46, Zieliński), Podstawek (79, Mężyk).

WIDZEW ŁÓDŹ – KORONA KIELCE 0:2 (0:1)

Bramki: Kaczmarek (2), Zabłocki (69). Żółte kartki: U. Ukah (Widzew), Hermes, S. Rutka (Korona). Sędziował Jacek Granat (Warszawa). Widzów 5000. Widzew: Fabiniak - Ł. Broź, Ukah, Stawarczyk, Lisowski - Budka, Juszkiewicz, Kuklis, Masłowski - Napoleoni (46, Piechna), Mierzejewski (64, Sokalski).Korona: Mielcarz - Kuś, Drzymont, Skerla, Rutka - Sasin, Hermes, Zganiacz (76, Wilk), Kaczmarek (92, Nowak) - Zabłocki (86, Kowalczyk), Edi.

1. Wisła Kraków 14 38 36-6 12 2 0

2. Korona Kielce 14 31 21-15 10 1 3

3. Legia Warszawa 14 28 22-6 9 1 4

4. Lech Poznań 14 26 28-19 8 2 4

5. Groclin Grodzisk Wlkp. 14 25 22-16 8 1 5

6. Górnik Zabrze 14 23 20-19 7 2 5

7. Zagłębie Lubin 14 22 17-15 6 4 4

8. Bełchatów 14 20 13-12 5 5 4

9. Jagiellonia Białystok 14 19 15-21 5 4 5

10. Cracovia 14 16 11-15 5 1 8

11. Polonia Bytom 14 14 8-22 4 2 8

12. Ruch Chorzów 14 13 15-23 3 4 7

13. Odra Wodzisław 14 12 13-21 3 3 8

14. Widzew Łódź 14 12 11-17 2 6 6

15. ŁKS Łódź 14 8 6-12 1 5 8

16. Zagłębie Sosnowiec 14 3 12-30 2 1 11

Kolejno: mecze rozegrane, punkty, bramki zdobyte i stracone, zwycięstwa, remisy, porażki.

10 – D. Jarka (Górnik), M. Zieńczuk (Wisła)

9 – Paweł Brożek (Wisła)

7 – H. Rengifo (Lech), M. Robak (Korona), M. Zając (Lech)

6 – T. Chinyama (Legia)

5 –Edi (Korona), M. Folc (Zagłębie S.), W. Grzyb (Ruch), A. Sikora (Groclin)

Piłka nożna
Real Madryt gasi światło. Czy to już koniec piłkarskiej Superligi?
futsal
Hiszpania wróciła na tron. Wielki finał na oczach szefa UEFA i legendy futbolu
Piłka nożna
Barcelona w półfinale Pucharu Króla. Pokonała pogromcę Realu, Robert Lewandowski bez bramki
Piłka nożna
Karim Benzema zmienił klub, Cristiano Ronaldo strajkuje
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama