Mecz w Lesznie nie miał żadnej historii. Beniaminek Arged Malesa Ostrów niespecjalnie ma kim straszyć w tym sezonie i sukcesem były cztery indywidualne wygrane Grzegorza Walaska i Chrisa Holdera. Ta dwójka wywalczyła dla beniaminka 25 punktów, a pozostała piątka zawodników - raptem 9. Przewaga gospodarzy była tak duża, że szansę debiutu w Ekstralidze dostał nawet 19-letni debiutant Keynan Rew z Australii.
Znacznie większe emocje były udziałem kibiców w Grudziądzu. Po pierwszej serii startów GKM prowadził 13:11 i mógł mieć nadzieje na sprawienie kolejnej niespodzianki, po tym jak dwa tygodnie temu wygrał z broniącą tytułu Spartą Wrocław. Kontra gości była piorunująca. Gorzowianie wygrali podwójnie trzy z pięciu kolejnych biegów i prowadzili aż 33:21. I wcale na tym nie poprzestali, bo później jeszcze powiększyli swoją przewagę, finalnie tak dużą, że ostatni start mogli sobie już odpuścić Bartosz Zmarzlik i Martin Vaculik, nie kusząc losu przed sobotnią inauguracją cyklu Grand Prix.